Społeczne forum mieszkańców i sympatyków miasta Chorzowa Strona Główna Społeczne forum mieszkańców i sympatyków miasta Chorzowa


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Henryk Mercik: Katowice to antymiasto
Autor Wiadomość
tier 
Junior Admin



Imię: Zwierzak
Wiek: 45
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 6553
Skąd: Chorzów Batory
Wysłany: 2014-03-31, 12:03   Henryk Mercik: Katowice to antymiasto

Cytat:
Henryk Mercik: Katowice to antymiasto
28.03.2014 00:00

Antymiasto rozlewa się na naszych oczach. Pochłania kolejne obiekty bez względu na ich wartość i czas, w którym powstały. Równo traktowane są czasy niemieckiego kapitalizmu, polskiego międzywojnia i powojennego socjalizmu - pisze dr inż. arch. Henryk Mercik, członek Izby Architektów RP, konserwator zabytków.

Duma dla mieszkańców, magnes dla turystów

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
"Krawcom", którzy szyją nasze marzenia o nowych Katowicach, niepotrzebne są igły, nici i materiały. To byłaby przeszkoda. Marzeń nie godzi się ograniczać. Dlatego w ścisłym centrum nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, a obiektów wpisanych do rejestru zabytków jest niewiele. Próby upominania się o prawną ochronę arcydzieł architektury kończą się niepowodzeniem. Społeczne protesty też nic nie dają. Kreatorzy antymiasta nie znają słowa "konkurs". Przecież, jak to mówią, nie można stracić z trudem pozyskanego inwestora.

Atrakcyjność nowoczesnego miasta zależy od jakości przestrzeni publicznej - miejsc powszechnie, nieodpłatnie dostępnych dla każdego mieszkańca lub gościa. Elementy przestrzeni publicznej to drogi, ulice, place miejskie, lecz również stale dostępne budynki, takie jak np. dworce kolejowe czy autobusowe. Nowoczesne miasto rozwija się na podstawie swoich korzeni. Dziedzictwo w zakresie układu urbanistycznego, architektury czy dominant przestrzennych jest świadomie chronione, albowiem świadczy o historii i wyjątkowości danego miejsca. Jest ono dumą mieszkańców i magnesem dla turystów.

Rozwój przestrzeni nowoczesnego miasta odbywa się przy udziale mieszkańców. To z nimi urbaniści i architekci konsultują swoje wizje. Stałymi elementami poszukiwania najlepszych rozwiązań są konkursy architektoniczne. Ład, harmonia, logika i funkcjonalność przestrzeni publicznej mają kluczowe znaczenie dla jakości życia mieszkańców. Oczywiście planowanie i ochrona dziedzictwa nie uwalnia od wszystkich błędów, minimalizuje jednak ryzyko ich popełnienia. Można zawsze próbować robić wszystko na odwrót, w opozycji do miasta powstanie wtedy antymiasto.

Księgowi, a nie urbaniści

www.przemiana.katowice.eu
Jak stworzyć antymiasto? To proste. Plany, konkursy i ochrona dziedzictwa są zbędnymi przeszkodami. Wystarczy udawać profesjonalistę i dobrze sprzedawać swoje pomysły. Zaniechania i lata zastoju trzeba pokazać jako czas ciężkiej pracy u podstaw i niewidocznych dla postronnych przygotowań do wielkiego finału. Jak w baśni Andersena o nowych szatach cesarza. Krawcy w tej historii wcale nie byli krawcami. Twórcy antymiasta nie są urbanistami i architektami. Są raczej bardzo przekonującymi księgowymi, takimi sprawnymi akwizytorami krótkoterminowej wizji szczęścia. Według nich wszystko, co stare, już się zużyło i opatrzyło, dlatego musi ustąpić nowoczesności. Nie porównują i nie analizują. Nowe jest lepsze z zasady i ma postać komputerowej wizualizacji.

Przez ostatnie lata mogliśmy podziwiać wirtualne obietnice nowych Katowic - mało realne wizualizacje nowych drapaczy chmur, centrów handlowych czy też rynku. Kolorowe komputerowe obrazki bez żadnego odniesienia do sąsiedztwa czy warunków lokalizacji. Architektura jest tam jedynie markowana, na drugim planie. Pierwszy zajmują wygenerowane przez komputer bujne rośliny, kwiaty i szczęśliwi ludzie spacerujący po Katowicach przeniesionych, sądząc po barwie nieba, w okolice Toskanii.

Komputerowi ludzie są najważniejsi. I nie ma znaczenia, że twórca grafiki ułożył wirtualny chodnik na sąsiedniej działce czy też "obciął" kawałek cudzego budynku. Ma się dobrze komponować. Jak konserwowe ogórki na etykiecie słoika, zdobiące kromkę chleba w otoczeniu sałaty i plastrów salami. Tego w słoiku oczywiście nie znajdziemy. Jeśli się dobrze przypatrzymy etykiecie, to odczytamy drobny druk - "propozycja podania". Niestety, w przypadku katowickich wizualizacji mieszkańców nikt nie ostrzegł, że architektoniczny "ogórek" zostanie podany sauté, bez żadnych dodatków.

Prawdziwe miasto jest tworzone przez architektów i urbanistów dla mieszkańców. W przypadku antymiasta jest dokładnie na odwrót. To mieszkańcy są "dla". Przede wszystkim dla maksymalnego zysku deweloperów i spekulantów.

Nowomowa pojęciowa antymiasta sprowadza się do używania określeń nieadekwatnych do rzeczywistości. W ten sposób w powszechnym użyciu znalazły się hasła będące obrazem tego, o czym w zamiarze "krawców" mieszkańcy mają marzyć. Jednocześnie wskazano obiekty, które miały budzić odrazę i społeczną niechęć. Wielu z nich już na mapie miasta nie ma. "Krawcy" okazali się tak przekonujący, że niektórzy wciąż wierzą w nowe szaty Katowic, patrząc na żwirowy parking.


Rynek według Tomasza Koniora, zwycięski projekt z 2006 roku / fot. Konior Studio


Rynek według szczecińskiej pracowni Redan. fot. Redan


Na ulicy 3 Maja miało być zielono fot. materiały UM Katowice


Projekt nowej siedziby NOSPR. fot. Konior Studio

Kielichy już nie mają sensu


Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Nowy dworzec kolejowy to w rzeczywistości stosunkowo niewielki obiekt przypadkowo wciśnięty pomiędzy gigantyczną galerię handlową a torowisko, zdaniem wielu niewystarczający dla obsługi kolejowego ruchu pasażerskiego centrum aglomeracji. Odtworzone, czyli zbudowane na nowo żelbetowe kielichy są widoczne tylko w niewielkiej części, a zestawione z bryłą centrum handlowego całkowicie zatraciły swój konstrukcyjny i kompozycyjny sens. Goście przyjeżdżający do miasta nie mogą trafić do wyjścia, a ci, którzy chcą z miasta wyjechać, nie mogą odnaleźć dworca. Słowo "dworzec" wydaje się całkowicie nieadekwatne dla określenia tego architektonicznego potworka.

Nowe centrum miasta to tak naprawdę zwykła galeria handlowa, hipertroficzna w odniesieniu do otoczenia. Banalna architektura w żaden sposób nie wpisuje się w historyczne centrum miasta. Przysadzista bryła posiada elewacje wykonane z perforowanej blachy, co być może sprawdziłoby się w parkingu wielopoziomowym na przedmieściach. W rzeczywistości to symbol - swoista architektoniczna czarna dziura, która skierowana jest do swojego wnętrza, nie dając nic na zewnątrz.


Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Jak przyssawka odkurzacza

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Wszystko, co atrakcyjne, kryje się w środku, za betonowo-styropianową kurtyną ścian pozbawionych okien. Wyjątkiem jest tu strefa wejścia przypominająca ssawkę monstrualnego odkurzacza. Architektura tego obiektu jest pozbawiona odniesień do otoczenia bliższego i dalszego. Gdyby zawiązać komuś oczy i zawieźć na podziemny parking, a potem rozwiązać opaskę i zaproponować spacer po galerii - nie zorientowałby się, w jakim jest mieście. Powtarzalne szyldy i sklepy w banalnych ciągach. Do miasta wychodzić nie trzeba, a nawet jest to niewskazane. Dowodem na to, że mechanizm odpychania działa, są opuszczone lokale handlowe i usługowe w sąsiedztwie "nowego centrum Katowic".

Wielkie słowa, takie jak "dworzec" czy "centrum", są wyjątkowo nadużywane przez twórców antymiasta. Dworcem nazwano przystanki przelotowe o stosunkowo niewielkiej przepustowości usytuowane w obskurnym, podziemnym tunelu, pełnym przeciągów i najbardziej utylitarnych materiałów, których już teraz nie można utrzymać w czystości. Liczba linii autobusowych obsługiwanych na placu Szewczyka, w bezpośrednim sąsiedztwie wyburzonego dworca kolejowego, uległa po "modernizacji" znaczącej redukcji. Nie ma też możliwości, aby autobus w podziemiach skończył bieg, co jest normalne na dworcu autobusowym.

Całości dopełnia "podziemna ulica", a w rzeczywistości wąski tunel dla samochodów osobowych o ścianach z obskurnego betonu, wyposażony w oprawy oświetleniowe właściwe dla magazynów na przedmieściach. Ściany oporowe przy zjazdach ozdobiono rozpiętymi na nich stalowymi linkami. Po co? Być może są to linki na pnącza, których nie ma gdzie posadzić. Kilka roślin zauważyłem. Brudny bluszcz okazał się plastikowy!


Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Gdzie się podział zielony dach?

Neinver Polska

Ten element pojawiał się na komputerowych wizualizacjach Galerii Katowickiej. Można je łatwo odnaleźć w internecie. Na wszelki wypadek zachowałem kilka na dysku komputera. Dach galerii miała porastać bujna zieleń, co miałoby niebagatelne znaczenie w panoramie Katowic, szczególnie gdy oglądamy obiekt od strony ul. Mikołowskiej, u jej szczytu.

W rzeczywistości zielony dach nie powstał. Widzimy za to bezładne kłębowisko klimatyzatorów, kabli i przewodów wentylacyjnych w tzw. ocynku.


Neinver Polska

Fot. Tomasz Kawka / Neinver Polska



Przebudowa rynku

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Plac noszący historyczną nazwę Rynek jest niewielki i nie posiada jednej pierzei. Swoją funkcję utracił już przed wojną. Obecnie jest częścią założenia alei Korfantego - stanowi jej optyczne zamknięcie, jest miejscem ważnym dla komunikacji tramwajowej. Nie da się stworzyć tutaj śródmiejskiego placu na miarę Katowic. Zapowiadana od kilkunastu lat przebudowa to w rzeczywistości banalny lifting z powrotem do dawnych dekoracji - zieleni w betonowych donicach, ławek i wiat przystankowych. Wszystko to w gęstym lesie słupów oświetleniowych i trakcyjnych. Ostatnio zaprezentowane wizualizacje pokazują bujną zieleń, zamarkowaną na drugim planie architekturę i... szczęśliwych ludzi.


Fot. materiały Urzędu Miasta w Katowicach

Fot. materiały Urzędu Miasta w Katowicach

Fot. materiały Urzędu Miasta w Katowicach

Siatki zabezpieczające elewację

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta AGENCJA GAZETA
To, co w innych miastach nazywamy zabytkową kamienicą mieszczańską, w antymieście jest nośnikiem wielkoformatowej siatki reklamowej. Centrum Katowic, miasta w przeszłości bogatego, pełne jest obiektów o wyjątkowej architekturze. Obecnie umieszcza się na elewacjach haki oraz wsporniki, rozpina stalowe linki i wiesza pstrokate siatki reklamowe. W ten sposób możemy w nocy zobaczyć jaskrawo podświetlone twarze i samochody o nienaturalnej wysokości kilku kondygnacji. To wszystko przypomina zły sen. Podobno siatki mają... zabezpieczać przechodniów przed zagrożeniem, jakie stanowią detale architektoniczne. Trudno określić, czy gzyms może spadać poziomo, ale siatki są akceptowane przez miejscowy organ administracji architektoniczno-budowlanej.


Fot. Dawid Chalimoniuk / AG

Fot.Kamila Kotusz / Agencja Gazeta

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Dźwigar Supersamu, czyli hali targowej

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
To efekt wymuszonej przez opinię publiczną troski o zabytkową halę targową z okresu międzywojnia. Wyjątkowa konstrukcja prof. Bryły - pioniera polskiego spawalnictwa - legła w gruzach, aby zrobić miejsce dla kolejnego "nowego centrum Katowic". Po wielu protestach ustalono, że pozostawi się jeden z elementów konstrukcyjnych hali w charakterze pamiątki. Takie działanie miałoby głęboki sens, gdyby pozostałej części hali nie dało się uratować. Wyszło tak, jakby z dobrego fortepianu pozostawić strunę i wmawiać ludziom, że obrazuje ona działanie instrumentu.


Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

fot. Konior Studio

fot. Centrum Development and Investments

Rudera Seiferta

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
To wbrew pozorom jeden z większych sukcesów propagandowych antymiasta.

Reprezentacyjna, spełniająca definicję zabytku kamienica, będąca ważnym elementem jednego z najbardziej uczęszczanych skrzyżowań w centrum miasta, stała się niechcianą przez nikogo ruderą.

Zadziwia też wieloletnia niemożność wyegzekwowania od właściciela ciążących na nim obowiązków.

Przedstawiona wizualizacja nowego budynku przypomina klauzurową pracę z pierwszego roku studiów architektonicznych. Mimo to w mediach pojawiły się pozytywne głosy oraz przekonanie, że oto wreszcie w miejscu rudery stanie coś nowego.


Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Wizualizacje biurowca z mieszkaniami, który ma powstać u zbiegu ulic Matejki i Słowackiego w Katowicach Fot. Materiały inwestora/ Pracownia Projektowa Architekci Jarczyk-Rączka

Dom Powstańca Śląskiego

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
To charakterystyczny budynek, wybudowany w latach 1936-1937 według projektu Zbigniewa Rzepeckiego. Być może zafunkcjonuje w świadomości mieszkańców jako rudera? Może ktoś zdecyduje o jego rozbiórce i zachowaniu betonowego słupa bądź drzwi, które staną się cenną pamiątką w mało uczęszczanym kącie kolejnego centrum handlowego?

Dom Powstańca Śląskiego właśnie został sprzedany przez kombatantów z Warszawy (z pominięciem lokalnych działaczy). Przypuszczam, że ani władze miasta, ani władze województwa, manifestujące troskę o dziedzictwo powstań śląskich, nie przedstawiły ofert kupna gmachu. Skoro sąsiadująca do niedawna z gmachem reprezentacyjna kamienica stała się ruderą, to może historyczny Dom Powstańca Śląskiego już nią jest?


Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

---

Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Andersenowski opis publicznej prezentacji dzieła krawców nic nie stracił na swej aktualności. Warto go więc na koniec przypomnieć:

"I oto kroczył cesarz w procesji pod wspaniałym baldachimem, a wszyscy ludzie na ulicy i w oknach mówili: Boże, jakież piękne są te nowe szaty cesarza! Jaki wspaniały tren, jak świetnie leży!? Nikt nie chciał okazać, że nic nie widzi, bo wtedy okazałoby się, że źle sprawuje swój urząd albo jest głupi. Nigdy szaty cesarza nie podobały się wszystkim jak te właśnie".

Gdy się to czyta, wcale nie dziwi, że na otwarciu Galerii Katowickiej zagrała m.in. Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia.

Źródło: http://katowice.gazeta.pl
 
     
Rafał 
Mieszkaniec



Imię: Rafał
Wiek: 36
Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 3187
Skąd: Chorzów - Klimzowiec
Wysłany: 2014-04-01, 22:08   

Trudno się nie zgodzić...
_________________
"Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań" - Gilbert Chesterton
 
 
     
qlomyoth 
Mieszkaniec
dziadostwo



Imię: Ari Gold
Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 2484
Skąd: 250 metrów od najbliższej Biedronki
Wysłany: 2014-04-05, 09:32   

Z drugiej strony Katowice stały się w ostatnich latach naprawdę fajnym i nowoczesnym miastem, nie da się zaprzeczyć, że wiele rzeczy idzie w dobrą stronę - pojawiło się mnóstwo fajnych miejsc, wyremontowana kompleksowo wiele ulic, które będą wyglądać dobrze przez lata, pojawiło się kilku fajnych pracodawców, którzy pociągną kolejnych, buduje się naprawdę ładne budynki mieszkaniowe. Widać, że to miasto dynamicznie się rozwija i być może ma przed sobą jeden z najlepszych okresów w swojej historii. A Chorzów?
_________________
Hej młody junaku, smutek zwalcz i strach,
przecież na tym piachu za trzydzieści lat,
przebiegnie z pewnością jasna długa prosta,
szeroka jak morze obwodnica chorzowska!


http://www.chorzowski.blogspot.com/
 
     
supp 
Mieszkaniec


Imię: Marcin
Dołączył: 07 Sie 2011
Posty: 72
Skąd: Hajduki
Wysłany: 2014-04-05, 14:20   

A ciekawe co takiego dobrego zrobił pan Mercik w Chorzowie gdzie jest Miejskim Konserwatorem Zabytków?
Rzeźnia - niszczeje
Ratusz Hajducki - po wielu protestach może coś ruszyło - oby szybko nie stanęło
Kuźnia na Batorym gdzie był garaż - rozebrany
Stara kamienica na ulicy Zwycięstwa ocieplona - w uzyskanej odpowiedzi padło hasło inwestor nie skierował zapytania do konserwatora.
Jedynie to wpisał nowe budynki na listę obiektów zabytkowych.

Jednak dobrze jest oceniać innych
 
     
tier 
Junior Admin



Imię: Zwierzak
Wiek: 45
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 6553
Skąd: Chorzów Batory
Wysłany: 2014-04-05, 15:01   

supp napisał/a:
A ciekawe co takiego dobrego zrobił pan Mercik w Chorzowie gdzie jest Miejskim Konserwatorem Zabytków?

Nie jest wyłacznie chorzowskim MKZ, jest także radnym sejmiku wojewódzkiego, więc dla większości zrozumiałe jest to, że patrzy trochę szerzej, niż własne, zawodowe podwórko.
supp napisał/a:

Rzeźnia - niszczeje

Tu oskarżasz psychiatrę, że pacjent chce popełnić samobójstwo! :sciana:
MKZ wbrew woli właścicieli nie może wyremontować zabytku.
supp napisał/a:

Ratusz Hajducki - po wielu protestach może coś ruszyło - oby szybko nie stanęło

To akurat jest sukces Mercika, że wymusił na właścicielech remont dachu.
supp napisał/a:

Kuźnia na Batorym gdzie był garaż - rozebrany

:rotfl: może więcej szczegółów, bo na razie brzmi to groteskowo.
supp napisał/a:

Stara kamienica na ulicy Zwycięstwa ocieplona - w uzyskanej odpowiedzi padło hasło inwestor nie skierował zapytania do konserwatora.

Kamienica, mimo że stara , nie była zabytkiem. Ciała dał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który zalegalizował samowolę.
supp napisał/a:

Jednak dobrze jest oceniać innych

Sam wiesz tym najlepiej. ;P
 
     
egon 
Mieszkaniec



Imię: Egon
Dołączył: 14 Maj 2006
Posty: 1251
Skąd: Chorzów/KH
Wysłany: 2014-04-05, 15:15   

Co prawda to nie w Chorzowie ale może być "kolejnym sukcesem" MKZ z Chorzowa
-------------
Radni wojewódzcy Komisja Edukacji, Nauki i Kultury obradowali w piątek na terenie nowej siedziby Muzeum Śląskiego w Katowicach i tam przegłosowali uchwałę o podaniu do publicznej wiadomości informacji o zamiarze przyłączenia Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu do Muzeum Śląskiego w Katowicach.
Radni komisji kultury chcą połączenia Muzeum Górnośląskiego ze Śląskim

– Korzyści finansowych z tego połączenia nie będzie, ale muzeum bytomskie zyska i na swoim wizerunku, i na ofercie kulturalnej – mówi Mirosław Sekuła, marszałek województwa śląskiego. – Zyska duża instytucja kultury, bo łatwiej nam będzie ubiegać się o środki z centrali.

Marszałek Sekuła przekonywał radnych, że na tej zmianie struktury organizacyjnej nie stracą ani zgromadzone zbiory, ani pracownicy.


Wszyscy znajdą zatrudnienie w nowym Muzeum Śląskim.

Ostatecznie 9 radnych było za uchwało intencyjną w sprawie połączeniem obu muzeów, a pięciu wstrzymało się od głosu.
Za połączeniem była m.in. Aleksandra Gajewska (PO), Jerzy Gorzelik i Henryk Mercik (RAŚ), Małgorzata Tkacz-Janik (SLD).

Tym samym raczej nieaktualna jest koncepcja, by Muzeum Górnośląskie przekazać do Bytomia, bądź też by miasto włączyło się do jego finansowania. Marszałek Sekuła mówił wyraźnie, że to właśnie spowodowałoby obniżenie rangi tej instytucji, a chodzi o to, by ją wzmocnić.

Co dalej po zmianie struktury organizacyjnej? Tego nikt jeszcze nie wie.
http://www.dziennikzachod...askim,id,t.html
Muzeum zyska przez likwidację - ciekawe stanowisko marszałka Sekuły. Zastanawia mnie zaangażowanie radnych RAŚ w likwidację bytomskiego muzeum.
_________________
Ksiądz pana wini, pan księdza, A nam, prostym, zewsząd nędza ...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
| Wsparcie techniczne: e-matteo.pl

Nasz email


Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 11