Społeczne forum mieszkańców i sympatyków miasta Chorzowa Strona Główna Społeczne forum mieszkańców i sympatyków miasta Chorzowa


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Testy i porównania
Autor Wiadomość
Bartek 
Mieszkaniec



Imię: Bartek
Wiek: 27
Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2794
Skąd: Chorzów
  Wysłany: 2007-01-12, 21:39   Testy i porównania

Postanowiłem zrobić kolejny dział, w którym będę zamieszczał testy samochodów i porównania.
Zacznę od Chevroleta Aveo w wersji Premium z 1,4-litrowym silnikiem benzynowym :)

Małe sedany powoli stają się coraz bardziej popularne. W końcu za przystępną cenę dostaniemy całkiem przestronne auto z pojemnym bagażnikiem. Sprawdziliśmy, czy cechy te odnajdziemy także i w testowanym Chevrolecie Aveo i czy są to jedyne zalety tego auta?



Choć marka i logo na przodzie auta wskazują na bliskie pokrewieństwo z wieloma słynnymi amerykańskimi modelami, to jednak w rzeczywistości niewiele łączy te auta. Chevrolet Aveo, na zachodzie Europy oferowany jako Kalos, to wytwór koreańskiej spółki należącej do GM. I tak naprawdę nie mamy tu do czynienia z Chevroletem, lecz następcą znanych u nas bardzo dobrze Lanosów.

Stylistyka - zgrabny kuferek
Aveo w wersji sedan raczej mniej będzie się podobać niż wersja pięciodrzwiowa (czytaj test), od której wyraźnie się różni. Nie ma się zresztą czemu dziwić - małe auta z dołączonym kufrem wyglądają zawsze trochę pokracznie, musimy jednak tu przyznać, iż na tle bezpośredniej konkurencji (Logan, Thalia, Fabia) Aveo prezentuje się zdecydowanie najbardziej korzystnie, a wysoki bagażnik nie dość, że nie razi zbytnio, to wręcz dodaje pewnego uroku autu. Choć oczywiście o gustach trudno dyskutować.

Nieco dziwnie, nawet komicznie wygląda połączenie masywnych i małych elementów nadwozia. Patrząc z boku na całą sylwetkę uwagę zwracają powiększone nadkola, pod którymi znajdują się, wydawałoby się, malutkie koła. A tymczasem 15 cali to rozmiar całkowicie odpowiedni jak na auto tej klasy. Jak widać, złudzenie optyczne potrafi w każdym przypadku wprowadzić w błąd.

Podobne mieszanki znajdziemy także w przedniej i tylnej części auta. Z przodu duże reflektory, znaczek marki wkomponowany w grill chłodnicy oraz zderzak kontra malutkie światła przeciwmgielne (dostępne w standardzie od wersji Premium). Z tyłu zaś także projektanci zdecydowali się na dość duże światła, nieco kanciasty masywny zderzak, z którymi kontrastuje cienka listewka na klapie bagażnika. Czyżby namiastka spojlera?



Wnętrze - mało ale ładnie
Tak to jest często z sedanami, mimo iż są większe (dłuższe) od hatchbacków, to jednak oferują mniej miejsca wewnątrz kabiny. W końcu jakimś kosztem dołożono dodatkowy bagażnik. Miejsca w Aveo brakuje głównie na nogi i to także kierowcy i przedniemu pasażerowi. Widać, że sprawiedliwie potraktowano wszystkich podróżujących. Dość krótka regulacja wzdłużna przednich foteli sprawia, iż można poobijać sobie kolana, ale dzięki temu z tyłu jest minimum miejsca także i dla rosłych pasażerów.



Stosunkowo niewielka długość Aveo sedan skutkuje także krótkim siedziskiem, co niestety powoduje, iż przy dłuższej podróży dość szybko zaczynamy odczuwać zmęczenie. Przednie fotele posiadają regulację góra-dół, ale mimo to siedzi się dość wysoko. Mimo to widoczność przez wewnętrzne lusterko jest ograniczona, właśnie przez wysoki tył.

Poza tym wnętrze małego sedana specjalnie nie różni się od hatchbacka. Ta sama duża kierownica, masywna deska rozdzielcza, podobne rozmieszczenie przełączników i przycisków, zegar na środku deski. Przybyło zegarów na głównym wyświetlaczu, wcześniej Aveo posiadał tylko dwa, teraz ma ich aż cztery. Ogólnie ergonomia wnętrza jest co najmniej poprawna, a jakość materiałów użytych do wykończenia również jest bez zarzutu.



Choć Aveo oferuje sporo miejsca w bagażniku, to jednak 400 litrów jest wynikiem raczej przeciętnym. Do liderów, czyli Logana i Thalii (po 510 l) brakuje już wyraźnie dużo. Powierzchnię bagażową można w razie potrzeby powiększyć poprzez złożenie oparć tylnej kanapy, jednak do uzyskania płaskiej podłogi brakować będzie jeszcze dużo. Nieco ograniczają przestrzeń bagażową wnikające do środka zawiasy, jednak mimo to do Aveo zapakujemy całkiem przyzwoitą liczbę toreb i innego bagażu. Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość otwarcia bagażnika poprzez przycisk umieszczony na drzwiach kierowcy.



Jazda - ciszej!
Absolutnie nie polecamy Aveo w testowanej wersji z 1,4-litrowym silnikiem benzynowym o mocy 94 KM do ścigania się. A to z dwóch względów. Aby móc wykorzystać w pełni moc tej jednostki trzeba by wkręcać ją na wysokie obroty, nawet do 6 tys. obr/min. A to skutkuje masakrycznym wręcz rykiem dobiegającym spod maski, który ogłuszy siedzących w środku, a przestraszy przechodniów. I druga sprawa. Nawet jeśli uprzemy się do takiego typu jazdy, to i tak uzyskane osiągi nie pozwolą nam wygrać wyścigu na odcinku światła-światła z większością aut o podobnych parametrach. I w dodatku musimy się pogodzić wówczas ze spalaniem w granicach 11 l/100 km. A to już całkiem dużo.

Jednak, jeśli odłożymy na bok nasze ambicje sportowe i wykorzystamy Aveo do spokojnego przemieszczania się z miejsca na miejsce, to w pełni zaspokoi on nasze wymagania. Przede wszystkim zadowoli się 7,7 l paliwa na 100 km. A przy bardziej oszczędnej jeżdzie możemy pokusić się o "zejście" poniżej granicy 7 litrów (szkoda, że dostępny komputer pokładowy nie pokazuje średniego spalania). Do wyprzedzania nie będziemy potrzebować kilometrów wolnych odcinków, a i prędkość 130 km/h (z jaką silnik ten w miarę znośnie jeszcze dla naszych uszu pracuje) pozwoli szybko dojechać do celu podróży.

Drobne uwagi można mieć do pracy skrzyni biegów, każdorazowa zmiana wymaga odpowiedniego nacisku, a przy tym przełożenia są dość długie. Pod względem zawieszenia poprawnie - dość miękko, nieco buja na zakrętach, ale specjalnie nas nie wytrzęsie.

Podsumowanie - sporo za sporo

Nieco ponad 50 tys. zł to dość duża kwota, jaką należy przyszykować, aby kupić Aveo w testowanej przez nas wersji Premium. Jednak na liście standardowego wyposażenia znajdziemy sporo interesujących elementów: 4 poduszki powietrzne, klimatyzację, pełną elektrykę, alarm, CD radio, komputer pokładowy oraz oczywiście ABS. Zawsze można też wybrać najuboższą wersję Direct, której cena zaczyna się od 42.690 zł.

I choć w tym segmencie znajdziemy kilka tańszych propozycji, to jednak z całą pewnością żadna z nich nie będzie przywodzić nam na myśl amerykańskich krążowników szos. I nic to, że podobieństwa nie znajdziemy tu wcale. Marka i logo w zupełności wystarczą.

źródło: motogazeta.pl
  
 
 
     
Bartek 
Mieszkaniec



Imię: Bartek
Wiek: 27
Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2794
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-01-15, 21:57   Fiat Panda 1.2 Dynamic - Kia Picanto 1.1 EX - Król

Coraz bardziej zakorkowane ulice miast powodują, że małe samochody zyskują na popularności. Przyjrzyjmy się zatem dwóm reprezentantom segmentu A – Fiatowi Panda i Kia Picanto.

Jeżdżąc po mieście małym samochodem łatwiej się nim manewruje i jest większa szansa na znalezienie cennego miejsca do zaparkowania. Czy to jedyne powody, dla których warto kupić małe auto ? Małe samochody są tańsze w zakupie i eksploatacji.

Dwa style







Zarówno Kia Picanto, jak i Fiat Panda oferowane są w wersjach pięciodrzwiowych. I można by rzec, że na tym ich podobieństwa kończą się. Obydwaj producenci mieli nieco inne wyobrażenie o miejskim aucie. Pandzie nadano cechy mikrovana. Jest przy tym od Picanto dłuższa i wyższa. Rozstaw osi ma natomiast większy mała Kia, co oznacza, że osoby siedzące przede wszystkim na tylnych miejscach będą miały nieco więcej przestrzeni na nogi. W obydwu przypadkach nie polecamy jednak podróżowania we trójkę na tylnej kanapie. Osoby o wzroście powyżej 180 cm będą miały problem co zrobić z nogami, jeśli z przodu również zasiądą rośli pasażerowie. W Pandzie jest natomiast dużo przestrzeni nad głowami. Znacznie wygodniej podróżuje się na przednich fotelach. Te w Fiacie są co prawda twarde, ale wygodne i zapewniają dobre trzymanie boczne. Dostateczny komfort zapewniają również fotele rywala, jednak fotel kierowcy w Picanto ma dość ograniczony zakres regulacji.



W odmiennej tonacji kolorystycznej zostały utrzymane wnętrza obu aut. Dobrze należy ocenić ergonomię. W Pandzie dźwignię zmiany biegów umieszczono na środkowej konsoli. Przyzwyczajenia na pewno wymagają przyciski do elektrycznego sterowania szybami, które znalazły się w centralnym miejscu deski rozdzielczej. W obydwu pojazdach nie ma problemu z ulokowaniem drobnych przedmiotów - w Pandzie - zamykany schowek przed pasażerem , półka, kieszenie na drzwiach, uchwyty na napoje. W Picanto jest także szuflada pod fotelem i mały schowek pod pokrywą bagażnika.

W pojedynku na wielkość przestrzeni bagażowej wygrywa włoski „maluch” oferując standardowo 206 litrów. Picanto ledwie 157 litrów. Jednak po złożeniu tylnych siedzeń Kia dysponuje przestrzenią 882 l i równą powierzchnią bagażową. W Pandzie maksymalnie można uzyskać 775 l. przy czym wysokiej dopłaty producent żąda za dzieloną i przesuwaną tylną kanapę. Mankamentem jest też, że złożyć można jedynie tylne oparcie. W ten sposób powierzchnia bagażowa jest nierówna przez co samochód znacznie traci na swojej funkcjonalności. I trudno to zrozumieć zwłaszcza, że w Seicento można złożyć zarówno oparcie jak i siedzisko

Zwinne "maluchy"


Panda napędzana choć słabszym silnikiem – 1.2 (60 KM) zapewnia nieznacznie lepsze osiągi. Na rozpędzenie się od 0 do 100 km/h potrzebuje 14 s. a jej prędkość maksymalna wynosi 155 km/h. Picanto ze swoim 65 – konnym silnikiem 1.1 może się natomiast pochwalić mniejszym zużyciem paliwa, wynoszącym średnio 4,9 l/100 km. W obydwu przypadkach jednostki napędowe zostały dobrze wyciszone, choć po przekroczeniu 100 km/h w Picanto silnik przypomina nam o swojej obecności. Na uznanie zasługują w obu autach precyzyjnie działające skrzynie biegów. Manewrowanie Na ciasnym parkingu nie stwarza żadnych problemów. W Fiacie dodatkowo z pomocą przychodzi elektryczne wspomaganie kierownicy „City”. Mimo, że w obydwu samochodach układy jezdne zostały dobrane właściwie, to w Pandzie gwałtownemu wprowadzaniu auta w ciasny zakręt, będą towarzyszyły znaczne przechyły nadwozia.



źródło: AutoCentrum.pl
 
 
     
Bartek 
Mieszkaniec



Imię: Bartek
Wiek: 27
Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2794
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-01-18, 21:02   Volkswagen Passat 20 TDi &

Specjalnie dla mojej mamy,a jutro dam następną niespodziankę ;)

Volkswagen Passat 20 TDi:




Weszliśmy już do Europy. Nowa generacja Passata kosztuje nawet nieco mniej niż poprzednik, co jeszcze do niedawna było nie do pomyślenia. Zdaniem przedstawicieli producenta, to właśnie Passat stał się okrętem flagowym Volkswagena.

W tym roku Volkswagen wprowadza na rynek zadziwiająco dużo nowych modeli. Jak głosi hasło reklamowe - „z miłości do samochodu” – i dla wiernych klientów zapewne też. Najważniejszym jest nowy Passat, który z poprzednikiem ma niewiele wspólnego.



Cechy szczególne



Nowy Passat ma większe wymiary zewnętrzne od poprzednika, nową płytę podłogową, inną konstrukcję zawieszenia i silnik umieszczony poprzecznie (w poprzednim – podłużnie). Producent zwraca uwagę na nowoczesny kształt nadwozia opracowanego pod kierunkiem nowego stylisty Volkswagena - Murata Günaka. Charakterystyczny wlot powietrza w kształcie litery „V” będzie wyróżnikiem marki. Również wnętrze zaprojektowano od nowa, przykładając szczególną uwagę do wysokiej jakości materiałów. Nowa tablica przyrządów zaprojektowana jest nowocześnie. Wyeliminowano dźwignię hamulca postojowego, zastępując ją przyciskiem. Passat ma bowiem elektromechaniczny hamulec postojowy. Gdy włączamy bieg, sam się wyłącza. Ale gdy kierowca nie ma zapiętych pasów bezpieczeństwa, hamulec będzie uruchomiony nadal i pojazd nie uszy z miejsca.
Rozwiązuje to dylemat – czy warto zapinać pasy bezpieczeństwa, czy nie. Chcąc uruchomić silnik trzeba włożyć kluczyk do stacyjki i nacisnąć go, bez przekręcania. Nowoczesny jest też system samoczynnego oczyszczania tarcz hamulcowych z wilgoci, działający niezależnie od woli kierowcy. Oczywiście, jak przystało na pojazd nowej generacji, zamontowano w nim wiele elektronicznych urządzeń oferowanych a dopłatą, np. bezprzewodowy system bezprzewodowej łączności telefonicznej Bluetooth czy samoczynnie zaciągającą się roletę tylnej szyby. Kierowca Passata może być trochę przytłoczony nowymi urządzeniami, ale z tym większą satysfakcją doceni bardzo przestronne wnętrze pojazdu i ogromny bagażnik o pojemności 565 l.



Parasol jest chowany w drzwiach kierowcy. Dzięki specjalnej konstrukcji nawet największy wiatr nie może go złamać.

Silnik

Diesel 2.0 TDI/140 KM zapewnia pojazdowi dobrą dynamikę – prędkość 100 km/h można osiągnąć w 10 s przy umiarkowanym zużyciu paliwa – w mieście 7,9 l/100 km.
Z bogatej palety jednostek napędowych wybraliśmy silnik wysokoprężny o pojemności 2 l i mocy 140 KM. To kolejna modernizacja słynnych już silników TDI. Ma on 4 zawory w każdym cylindrze, jest doładowany turbosprężarką i zasilany pompowtryskiwaczami. Ten rodzaj zasilania stał się już wyróżnikiem marki. Jego zaletą jest niskie zużycie paliwa, w mieście 7,9 l/100 km, a wadą – głośniejsza praca w porównaniu np. z układem common rail. Wnętrze Passata wyciszono jednak tak znakomicie, że hałas nie jest uciążliwy nawet przy prędkości 150 km/h.

Wrażenia z jazdy

Dzięki zachowaniu klasycznego ustawienia pokręteł i przełączników Passat jest autem przyjaznym dla użytkownika korzystającego z wcześniejszych modeli tego producenta. Fotele przednie są bardzo wygodne, z możliwością regulacji w szerokim zakresie. Elektromechaniczny hamulec postojowy działa bez zarzutu. Komfort jazdy jest wysoki ze względu na niski poziom hałasu i dobrze dobraną charakterystykę zawieszenia. Jeździliśmy jednak po zagranicznych, równych drogach. Passat bardzo pewnie zachowuje się na drodze, na co ma wpływ zmieniona koncepcja zawieszenia. Z przodu zastosowano kolumny McPhersona, z tyłu oś wielowahaczową (poprzednio belka skrętna). Układ hamulcowy jest skuteczny.



Podsumowanie

Z pierwszych jazd Passatem można odnieść wrażenie, że nowa koncepcja pojazdu jest udana. Model ten ma duże szanse na odebranie klientów konkurencyjnych aut, jak Fordowi Mondeo, Renaultowi Lagunie czy Toyocie Avensis. Konstruktorzy Passata postawili na design nadwozia, jakość wykonania i obszerne wnętrze. Na naszym rynku pojazd ma dość bogate wyposażenie seryjne. Teraz decyzja należy do klientów.

Wybrane dane techniczne:

Typ silnika: Wysokoprężny
Ilość cylindrów/zaworów: 4/16
Pojemność skokowa (cm3 ): 1968
Moc maksymalna (KM/obr/min): 140/4000
Maks. moment obr. (Nm/obr/min): 320/1800
Przyspieszenie 0-100 km/h (s): 9,8
Prędkość maksymalna (km/h): 209
Droga hamowania od 100 km/h (m): 38,5
Pojemność bagażnika (dm3 ): 565
Pojemność zbiornika paliwa (dm3 ): 70
Zużycie paliwa: trasa/miasto (dm3 /100 km): 4,9/7,9
Długość x szerokość x wysokość (cm): 477 x 182 x 147
Rozstaw osi (cm): 271
Gwarancja mechaniczna/perforacyjna (lata):2/12
Cena (zł): 96 990

źródło: motofakty.pl
 
 
     
Ewa 
Administrator Forum



Imię: Ewa
Wiek: 51
Dołączyła: 13 Sty 2006
Posty: 11081
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-01-18, 22:16   

no no... dziękuje Ci, Bartusiu :* :)
teraz czekam już tylko, aż mi go kupisz :lol2:
 
 
     
Bartek 
Mieszkaniec



Imię: Bartek
Wiek: 27
Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2794
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-01-18, 22:18   

Jutro będzie Twoje drugie ulubione autko :D
_________________
Zapraszam :)
 
 
     
Ewa 
Administrator Forum



Imię: Ewa
Wiek: 51
Dołączyła: 13 Sty 2006
Posty: 11081
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-01-18, 22:22   

mrr... Volviątko..?? już się nie mogę doczekać! :jupi:
 
 
     
Korba 
Mieszkaniec



Imię: na drugie Staszek
Dołączył: 16 Sty 2006
Posty: 2387
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-01-18, 22:23   

Pssacik, Volviątko ?? ?? A Logan to nie łaska !!
_________________
http://cosiewydarzylonalo...o.blogspot.com/
 
     
Ewa 
Administrator Forum



Imię: Ewa
Wiek: 51
Dołączyła: 13 Sty 2006
Posty: 11081
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-01-18, 22:25   

Korba! rozbroiłeś mnie! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

normalnie ryczę ze śmiechu! :lol2: dzięki! :spoko:
 
 
     
Bartek 
Mieszkaniec



Imię: Bartek
Wiek: 27
Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2794
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-01-18, 22:26   

Korba napisał/a:
A Logan to nie łaska !!


Logan jest za mały :lol2: A w ogóle to jest prawie jak Renault, a teraz mamy renówkę, więc trzeba się przerzucić na na coś bardziej komfortowego :lol:
_________________
Zapraszam :)
 
 
     
Bartek 
Mieszkaniec



Imię: Bartek
Wiek: 27
Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2794
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-01-20, 11:03   VOLVO v50

Przepraszam, ale wczoraj nie było mnie na forum i nie dałem testu, więc dzisiaj się poprawiam ;)

Volvo V50



Choć tak naprawdę to bliźniak Forda Focusa, to pod względem prestiżu i bezpieczeństwa małe kombi Volvo mierzy o klasę wyżej.



Volvo od wielu lat jest kojarzone z pojemnymi i praktycznymi autami rodzinnymi. Obszerne kombi V70 jest ulubionym samochodem Skandynawów. Ale i mniejsze V50 jest jak najbardziej godne uwagi. W polskich salonach auto to pojawiło się w na początku 2004 roku. W porównaniu z produkowanym w Holandii poprzednikiem V40 nowy model bardziej przypomina swych większych braci. Jednak zupełnie niepotrzebnie kojarzy się go z Focusem drugiej generacji. W ten sposób V50 został ustawiony o klasę niżej, ale gdy się porówna wnętrza obu aut, nie ma wątpliwości, który jest droższy.

Pod względem wymiarów V50 jest bardzo podobny do poprzednika - jest szerszy o 54 mm i wyższy o 27 mm. Jeśli chodzi o długość, to jest zaledwie o 2 mm krótszy od V40. Na szczęście mimo podobnych wymiarów kabina jest nieco obszerniejsza, a to dzięki dłuższemu o 78 mm rozstawowi osi.



Jak przystało na kombi V50 jest autem bardzo praktycznym. Tylna kanapa jest dzielona i składana w taki sposób, że uzyskuje się płaską powierzchnię ładowni. Poza tym przedni fotel pasażera ma składane do przodu oparcie. Objętość bagażnika nie powala konkurencji na kolana i wynosi zaledwie 417 litrów. Widać więc, że V50 nie jest "wołem roboczym", a raczej eleganckim autem dla niewielkiej rodziny lub rozmiłowanego w sporcie yuppie.

Wnętrze urządzono w taki sposób, że nikt nie ma wątpliwości, że siedzi w samochodzie klasy premium. Deska rozdzielcza jest chyba jednym z najładniejszych projektów ostatnich lat. Sprawia wrażenie bardzo uporządkowanej, sporo funkcji pogrupowano między 4 pokrętła w środkowej konsoli, a więc nie ma wrażenia przeładowania funkcjami. Nietypowy jest także środkowy panel - ustawiona pionowo płaska forma. Miłośnicy drewnianych lub aluminiowych dekoracji mogą zamówić odpowiedni wystrój. Oferowana jest także wersja "iced aqua" z przezroczystymi nakładkami, pod którymi widać podzespoły elektroniczne. Normalnie całość przedniego panelu ma dyskretnie ciemnoszarą barwę.

V50 otrzymał sporo ciekawych elektronicznych dodatków. Można zamówić układ Keyless Drive, który pozwala na otwieranie zamków i uruchomienie auta bez wyciągania z kieszeni karty, czy kluczyka. Osoba z kartą w kieszeni musi przekręcić pokrętło przypominające stary "minutnik", które uruchamia silnik. Choć wygląda to dość topornie, okazuje się bardzo funkcjonalne.



Tradycyjnie dla Volvo dużo uwagi poświęcono kwestii bezpieczeństwa. Wprawdzie nie przeprowadzono jeszcze testów EuroNCAP, ale przedstawiciele Volvo zapewniają, że jego stopień jest porównywalny z o klasę wyższymi samochodami. W porównaniu do V40 karoseria jest odporniejsza na skręcanie aż o 34 proc. Poza tym w seryjnym wyposażeniu znajdują się m.in. dwustopniowo wyzwalane poduszki powietrzne, układ SIPS, w którego skład wchodzą wzmocnienia słupków chroniące przed uderzeniem w bok, boczne poduszki i poduszki chroniące z boku ramiona i głowy. Także w seryjnym wyposażeniu znajduje się układ DSTC (Dynamic Stability and Traction Control).

Spośród silników dla V50 wybrano trzy 5-cylindrowe jednostki benzynowe i jedną wysokoprężną. Dwa benzynowe mają pojemność 2.4 l i moc 140 lub 170 KM. Pod maską topowej odmiany V50 T5 pracuje 220-konny silnik 2.5 l z turbosprężarką. Dla oszczędnych przeznaczony jest 4-cylindrowy turbodiesel z wtryskiem common-rail opracowany przez Forda i Peugeota. Znany z Mondeo i Focusa TDCi silnik rozwija moc 136 KM i jest oferowany z nowym filtrem cząstek stałych.

Dla odmiany wysokoprężnej przewidziano także ekonomiczną skrzynię biegów z 6 przełożeniami, z których ostatnie ma charakter nadbiegu i pozwala na jednostajną jazdę przy niskim zużyciu paliwa. A średnie zużycie paliwa V50 2.0 D to 5,7 l/100 km. Z kolei napęd na 4 koła z centralnym sprzęgłem Haldex dostępny jest jedynie w najmocniejszej odmianie T5. Ta wersja rozwija prędkość maksymalną 240 km/h i rozpędza się do 100 km/h w czasie 6,9 sekundy.

Patrząc na V50 nietrudno zauważyć, że największym problemem tego bardzo udanego auta jest jego cena - i to mimo faktu, że w 2005 roku została ona obniżona o około 10 proc. Wciąż patrząc na wielkość tego modelu chyba trudno zgodzić się z przedstawicielami szwedzkiej marki, że stanowi on konkurencję dla Audi A4 Avant, czy BMW serii 3. No i trochę dziwi też, że firma o takim uznaniu w kwestii bezpieczeństwa przegapiła mocowania fotelików isofix na tylnej kanapie.



źródło: autoefl.pl
 
 
     
Bartek 
Mieszkaniec



Imię: Bartek
Wiek: 27
Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2794
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-01-22, 22:28   Dacia Logan MCV

Korba napisał/a:
A Logan to nie łaska !!


Proszę bardzo :P

Dacia Logan MCV


Renault zachęcony sukcesem Dacii Logan (ponad 300 tys. nabywców w dwa lata) rozwija gamę modeli tej marki i wprowadza na rynek auto o nazwie MCV (Multi Convivial Vehicle), czyli skrzyżowanie kombi z minivanem.



W planach są już kolejne odmiany Dacii. Docelowo ma być pięć typów Loganów – dojdą jeszcze hatchback, pickup i mały pojazd użytkowy. Auta skonstruowane z przeznaczeniem na uboższe rynki, niespodziewanie zyskały dużą popularność także w krajach zachodnioeuropejskich, a Logan z nowym nadwoziem ma szansę zdobyć dla marki kolejnych klientów.

Logan MCV to bardzo proste auto – wszędzie widać walkę z kosztami i przewagę funkcjonalności nad komfortem i estetyką. We wnętrzu króluje plastik (w nowym samochodzie wydzielający charakterystyczny zapaszek nieco podobny do amoniaku), a poszczególne elementy wyposażenia typu kierownica, przyciski itp. wyglądają jak żywcem przeniesione z innych modeli Renault. Ale żeby było jasne – stylistom Renault nie można odmówić zrobienia poprawnego wizualnie auta. Przód jest niemal identyczny z sedanem, kosmetyczne zmiany objęły tylko zderzak i wlot powietrza, auto otrzymało także szersze listwy boczne. Linię nadwozia poprowadzono płynnie, znaleziono miejsce na dużą tylną szybę boczną.



MCV jest dłuższy od sedana o 27 cm i wyższy o 11 cm. Inaczej niż w typowych kombi, konstruktorzy zdecydowali się na dwuskrzydłowe, dzielone asymetrycznie drzwi z tyłu, a nie na klapę unoszoną do góry. Jest to kolejny ukłon w stronę funkcjonalności, bo dzięki temu dostęp do bagażnika jest wygodniejszy. W wersji 5-miejscowej bagażnik ma aż 700 l pojemności, a po złożeniu tylnych siedzeń - 2350 l. Gorzej jest w przypadku auta 7-miejscowego – w wolnej przestrzeni mieszczą się zaledwie trzy niewielkie plecaki.

Wnętrze Logana MCV jest przestronne, 5 osób mieści się w nim zupełnie swobodnie. Trzeci rząd siedzeń to dwa miejsca, na których także mogą swobodnie usiąść dorosłe osoby. Mają do swojej dyspozycji sporo przestrzeni nad głową, jednak trzeba nieco podkurczyć nogi, co przy dłuższej podróży może być uciążliwe. Miejsca z tyłu zajmuje się odchylając razem z siedziskiem jedno z siedzeń drugiego rzędu.

Siedzenia trzeciego rzędu łatwo się składają, można także całkowicie je wyjąć i powiększyć bagażnik.

Silniki

Logan MCV może być wyposażony w jeden z czterech silników – 1,4 l/ 75 KM, 1,6 l/ 87 KM, 1,6 l/ 105 KM i diesel 1,5 l dCi/ 68 KM. Pierwszy to najprostszy silnik benzynowy, w linii prostej krewny produkowanych od wielu lat czterocylindrowych jednostek napędowych Renault. Podobnie słabszy motor 1.6. Natomiast 105-konny silnik jest nowocześniejszy, ma 16 zaworów i pozwala rozpędzić Logana do ponad 170 km/h.
Najnowocześniejsza jednostką jest wysokoprężny silnik z układem wtrysku bezpośredniego common rail.

Wrażenia z jazdy



Po kilkuset kilometrowej podróży autem napędzanym dieslem można się przekonać, że ten silnik jest jednak za słaby. Aby podjechać pod typową estakadę na trasie szybkiego ruchu, konieczna była redukcja biegów, co świadczy to tym, że albo źle zestopniowano skrzynię biegów albo silnik ma za małą moc. Podobnie jest z silnikiem benzynowym 1,6 l – aby przyspieszyć trzeba pedał gazu wdepnąć niemal w podłogę, a i tak dopiero po chwili samochód nabiera prędkości.

Podróż Loganem nie jest komfortowa, ale też nie jest męcząca. Nieco za cienka wydaje się być kierownica, dodatkowo pokryta tworzywem, po którym łatwo ślizgają się ręce. Przełączniki elektrycznych szyb przednich umieszczono na konsoli centralnej, a pokrętło regulacji elektrycznych lusterek przy dźwigni hamulca ręcznego. Pokrętła regulacji nawiewów zamontowane są nisko, a w dodatku konsola jest na dole cofnięta pod deskę rozdzielczą. W rezultacie wszystkich przełączników i pokręteł nie da się używać intuicyjnie i trzeba odrywać wzrok od drogi.
Wewnątrz panuje dość duży hałas (nie od silnika, bo ten słychać dopiero przy naprawdę dużych obrotach) spowodowany szumem powietrza.



Samochód prowadzi się pewnie i dobrze reaguje na ruchy kierownicy. Wysoki prześwit i dość twarde zawieszenie na pewno przydadzą się na naszych drogach, na nierównościach pojazd podskakuje, ale się nie kołysze. Sztywne zawieszenie skutecznie przeciwdziałało zbyt dużym przechyłom.
Reflektory dobrze oświetlają drogę, ale dzielone tylne drzwi znacznie ograniczają widoczność do tyłu.

Podsumowanie

Mimo pewnych uwag Logana MCV można ocenić pozytywnie, bo należy pamiętać, że za takie pieniądze nie kupi się podobnego auta. Najtańsza wersja kosztuje 34 tys. zł (5 osób, silnik 1,4 l), a najdroższa – 47 tys. (diesel, 7 miejsc, pełne wyposażenie). To bezkonkurencyjna oferta wśród aut rodzinnych. Ale potencjalny nabywca musi wiedzieć, że kupuje proste, funkcjonalne auto, którym można pojechać na wakacje, ale też przywieść zaopatrzenie do małego sklepu.

Wybrane dane techniczne

Typ silnika: Diesel
Liczba cylindrów/zaworów: 4/8
Pojemność skokowa (cm): 1461
Moc maksymalna (KM/obr/min): 68/4000
Maks. moment obr. (Nm/obr/min): 160/1700
Przyspieszenie 0-100 km/h (s): 17,7
Prędkość maksymalna (km/h): 150
Pojemność bagażnika (l): 700
Zużycie paliwa: trasa/miasto (l/100 km): 4,8/6,2
Pojemność zbiornika paliwa: 50
Długość/szerokość/wysokość (cm): 445/199,3/164
Rozstaw osi (cm): 290,5
Gwarancja: 3 l/100 tys km
Cena (wersja Ambiance, 5-miejscowej): 43 850 zł

źródło: motofakty.pl
 
 
     
Bartek 
Mieszkaniec



Imię: Bartek
Wiek: 27
Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2794
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-02-12, 21:59   Skoda Superb 2.5 TDI Laurin & Klement



Minęły czasy, kiedy Skoda kojarzyła się wyłącznie z popularnymi, miejskimi samochodami. Wraz z wprowadzeniem Superba Czesi nawiązali do przedwojennych tradycji i poszerzyli swoją ofertę o elegancką limuzynę.

Flagowy model Skody miał swoją premierę w 2001 r. i początkowo był uważany za gorszą wersję Volkswagena Passata. Czeskie auto pod wieloma względami rzeczywiście przypomina „krewniaka” z tego samego koncernu, jednak przy bliższym poznaniu Superb wcale nie prezentuje się gorzej, a przy tym posiada swój indywidualny charakter.

Pod koniec ubiegłego roku także na polskim rynku pojawił się Superb po faceliftingu, a premierę całkowicie nowego modelu zapowiedziano na 2008 rok.

Cechy szczególne

Odświeżony Superb nie różni się zbytnio od swojego poprzednika. Z zewnątrz najbardziej widoczną zmianą są przekonstruowane przednie reflektory i kierunkowskazy, a także nowy wzór kratki wlotu powietrza do chłodnicy – przypominający rozwiązanie z Roomstera. Podobnie jak w Octavii II- kierunkowskazy boczne zamontowano w obudowie lusterek zewnętrznych. Z tyłu auta uwagę zwraca nowy wzór świateł z podświetleniem w kształcie litery „C”, co jest elementem charakterystycznym dla wszystkich nowych modeli Skody. Inne są również wzory obręczy kół wykonane z lekkich stopów.



We wnętrzu Skody Superb zastosowano nowe wzory i materiały wykończeniowe oraz zmieniono niektóre elementy deski rozdzielczej. Teraz samochód może być wyposażony w czujniki parkowania umieszczone także w przednim zderzaku (standard od wersji Ambiente), natomiast czujniki w tylnym zderzaku są montowane we wszystkich modelach i wersjach Skody.

Wnętrze auta jest starannie wykończone, choć dość surowe. Deska rozdzielcza jest elegancka, ale dobre wrażenie odrobinę psują elementy „udające” drewno.

Jednak ani kierowca, ani pasażerowie nie powinni narzekać na brak miejsca - imponująca jest zwłaszcza przestrzeń na tylnej kanapie.

Wersja Laurin & Klement posiada najbogatsze wyposażenie, ale dla umilenia podróży pasażerom tylnej kanapy za 7 600 zł możemy dokupić system multimedialny z odtwarzaczem DVD i ekranem umieszczonym w podsufitce auta. W zestawie znajdziemy bezprzewodowe słuchawki, które pozwolą pasażerom oglądać filmy, a równocześnie nie przeszkadzać w pracy kierowcy.

Silnik

Testowany przez nas model był wyposażony w 6-cylindrowy silnik 2,5 l TDI o mocy 163 KM. Jednostka napędowa posiada moment obrotowy wynoszący 350 Nm dostępny już od 1250 obr/min. Więc nawet z automatyczną skrzynią biegów Tiptronic, Skoda zapewnia dynamiczną jazdę, rozpędzając się od 0 do 100 km/h w niewiele ponad 10 sekund. Podobnie jak pozostałe silniki oferowane w Superbie, także i ten wyposażono w system diagnostyczny EOBD (European On Board Diagnostics). Spełnia on także rygorystyczne normy emisji spalin EU4.

Wrażenia z jazdy




Jak przystało na wygodne limuzyny, konstruktorzy zawieszenia opisywanego modelu postawili na komfort, nie zapominając jednak o własnościach jezdnych. Zawieszenie skutecznie tłumi nierówności na drodze, ale jest przy tym na tyle sztywne, że pozwala w sposób przewidywalny szybko pokonywać nawet ostre zakręty. Auto nie przechyla się zbytnio na zakrętach, nie wykazuje tendencji do „nurkowania” podczas hamowania i precyzyjnie reaguje na ruchy kierownicą. Pracującego zawieszenia nie słychać nawet na nierównej drodze, co jest z pewnością także zasługą 17-calowych kół i sporego rozstawu osi (prawie 280 cm).

Przekładnia Tiptronic w trybie automatycznym dostosowuje swoje przełożenia do stylu jazdy oraz warunków drogowych. Jeśli zajdzie taka potrzeba, skrzynię można przełączyć na tryb manualny i samodzielnie wybierać biegi bez użycia sprzęgła.



Podsumowanie

Laurin & Klement to najbardziej ekskluzywna, a jednocześnie najdroższa odmiana Superba. Nie licząc okresowych upustów, za wersję z silnikiem 2.5 TDI trzeba zapłacić 164 940 zł, jednak można wybrać znacznie tańszy model z silnikiem 1.8 T za 114 340 zł.

Jeżeli chcemy mieć nieźle jeżdżącą, dobrze wyposażoną i komfortową limuzynę za rozsądne pieniądze, Superb może okazać się wręcz idealnym wyborem.




Wybrane dane techniczne


Typ silnika: Turbodiesel
Ilość cylindrów/zaworów: 6/24
Pojemność skokowa (cm3): 2496
Moc maksymalna (KM) przy obr/min: 163/4000
Maksymalny moment obrotowy(Nm) przy obr/min: 350/1500-3000
Przyspieszenie 0-100 km/h (s): 10,3
Prędkość maksymalna (km/h): 217
Zużycie paliwa miasto/poza miastem (l/100 km): 11,5/5,7
Długość x szerokość x wysokość (cm): 480,3 x 176,5 x 148,9
Rozstaw osi (cm): 279,1
Pojemność bagażnika (l): 480/945
Gwarancja mechaniczna/perforacyjna (lata): 2/12
Cena (zł): 164 940
* wersja z automatyczną skrzynią biegów

źródło: motofakty.pl
 
 
     
Bartek 
Mieszkaniec



Imię: Bartek
Wiek: 27
Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2794
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-03-09, 21:41   Ford Ranger – pierwsza jazda

Samochody typu pick-up posiadają grono swoich zagorzałych zwolenników. Najnowszą ofertę w tym segmencie przedstawił Ford, którego model ma podbić serca nie tylko przedsiębiorców.



Moda na pick-up’y przywędrowała do Europy z USA, ale w ostatnich latach także w Polsce systematycznie rośnie liczba takich pojazdów, choć w tym przypadku chodzi raczej o przepisy niż o modę.

Nie bez znaczenia jest bowiem fakt, że kupując tego typu auto na firmę można odliczyć cały podatek VAT.

Na naszym rynku najpopularniejszymi modelami tego segmentu były dotychczas takie auta jak Mitsubishi L200, Toyota Hi-lux czy Nissan Navara. Teraz przybędzie im rywal w postaci Rangera, który produkuje fabryka Forda i Mazdy w Tajlandii.

Z zewnątrz uwagę zwraca potężna maska silnika, duża krata wlotu powietrza, dzielony przedni zderzak z wbudowanymi światłami przeciwmgielnymi oraz wydatne nadkola, które pomagają lepiej chronić nadwozie przed drobnymi uszkodzeniami.



Tył auta został zdominowany przez skrzynię ładunkową o wysokich ścianach bocznych i otwieranej tylnej burcie. Skrzynia Forda ma pojemność 1266 l i może transportować ładunek o masie jednej tony.

Ranger produkowany jest w trzech odmianach nadwozia: z krótką kabiną (wersja 2-osobowa), przedłużoną (4-osobowa) i podwójną (5-osobowa).

Najtańszy model z krótką kabiną w wersji XL kosztuje 72 tys. zł netto. W seryjnym wyposażeniu znalazły się m.in. dwie poduszki powietrzne, ABS oraz radio z odtwarzaczem CD i MP3.



Wersja XL z przedłużoną kabiną kosztuje 82 tys. zł, a z podwójną - 90 tys. zł. Tylko w 5-osobowej odmianie dostępne są lepiej wyposażone wersje XLT za 101,5 tys. zł oraz Limited za 109,5 tys. zł netto.

W tym przypadku otrzymamy w standardzie m.in. boczne poduszki, klimatyzację, skórzaną kierownicę i gałkę skrzyni biegów, welurową lub skórzaną tapicerkę, chromowaną kratę wlotu powietrza, światła przeciwmgielne, zmieniarkę na 6 płyt CD, dodatkowe głośniki oraz felgi aluminiowe.



W wersji Limited dodatkowo montowany jest zestaw wskaźników terenowych z kompasem i przechyłomierzem oraz czujnik cofania. Natomiast za 2 tys. zł możemy dokupić hak holowniczy, który umożliwia holowanie przyczepy bez hamulców o masie 750 kg lub z hamulcami o masie do 3 ton.

Silnik

Do napędu Forda służy nowy, 2,5-litrowy silnik wysokoprężny Duratorq TDCi z układem wtryskowym common rail i turbosprężarką o zmiennej geometrii (VGT). Jednostka generuje moc 143 KM i moment obrotowy 330 Nm przy 1800 obr./min. Dodatkowo, system VGT pozwolił zredukować do minimum zjawisko tzw. „turbodziury”.

Poprzedni model posiadał nieco gorsze parametry, a przy tym zużywał więcej paliwa i był znacznie głośniejszy.



Standardowo montowaną skrzynią biegów jest 5-biegowa przekładnia Durashift. W przyszłości ofertę uzupełni automatyczna skrzynia biegów, ale na razie producent nie podał terminu wprowadzenia jej na rynek, podobnie jak drugiego, mocniejszego silnika.

Wrażenia z jazdy

Z uwagi na użytkowy charakter auta, wnętrze zaprojektowano raczej skromnie. Najważniejsza jest tu przecież ergonomia. W odróżnieniu od poprzednika, fotele mają szersze oparcia oraz większe zagłówki. Centralne miejsce na desce rozdzielczej zajmuje teraz wyświetlacz, na którym kierowca może odczytywać najistotniejsze parametry dotyczące pracy samochodu.

Centralna konsola jest wykończona w atrakcyjnym srebrnym odcieniu, a lśniące chromowane akcenty ozdobne pojawiają się także na zespole wskaźników, kratkach nawiewu wentylacji, uchwycie dźwigni zmiany biegów, przyciskach sterowania podnoszeniem szyb oraz na wewnętrznych klamkach drzwi.

W kabinie znajdziemy sporo praktycznych schowków, w tym także specjalną wysuwaną z deski rozdzielczej szufladę na dokumenty.

Kierowca Rangera siedzi dość wysoko, podobnie jak w klasycznej terenówce lub samochodzie dostawczym.

Auto dobrze trzyma się drogi, a tylny napęd w zupełności wystarczy na asfaltowej szosie. Kiedy jednak pogorszą się warunki pogodowe, lub zjedziemy na leśny szlak, to warto przełączyć napęd na 4x4.

Z trudniejszym terenem (zwłaszcza przy szosowych oponach) radzimy uważać, ale Ford bez problemu daje sobie radę na nierównych, szutrowych i zaśnieżonych trasach. Nawet znacznym przy obciążeniu pojazdu doskonale sprawdza się zawieszenie (dwa wahacze i drążki skrętne z przodu, resory piórowe z tyłu).



Według danych producenta głębokość brodzenia Rangera wynosi 45 cm, prześwit 20,5 cm, kąt natarcia 32 stopnie, kąt zejścia 21 stopni, a kąt przechyłu bocznego 29 stopni.

Podsumowanie

Na polskim rynku Ford Ranger dostępny będzie wyłącznie z napędem na cztery koła.

Auto stanowi interesującą propozycję nie tylko dla właścicieli firm, ale także dla aktywnych globtroterów, którym skrzynia ładunkowa przyda się do transportu namiotu, sprzętu alpinistycznego, deski surfingowej lub zestawu do nurkowania. Za 7,5 tys. zł netto można dodatkowo zamówić zabudowę typu hard-top.



Nie licząc indywidualnego importu, poprzednia wersja Rangera nie była sprzedawana w Polsce, stąd pojazd ten jest u nas rzadko spotykany. Mimo to, Ford Polska chce sprzedać w tym roku około 300 sztuk tego modelu.

Wybrane dane techniczne:

Typ silnika: Rzędowy, turbodiesel
Ilość cylindrów/ zaworów: 4/16
Pojemność skokowa (cm3): 2499
Moc maksymalna (KM) przy obr/min: 143/3500
Maksymalny moment obrotowy (Nm) przy obr/min: 330/1800
Przyspieszenie 0-100 km/h (s): 17,9
Prędkość maksymalna (km/h): b.d.
Zużycie paliwa – średnie (l/100 km): 8,9
Długość (cm): 507,7
Rozstaw osi (cm): 300,0
Pojemność zbiornika paliwa (l): 70
Ładowność (kg): 1075
Opony: 245/70 R16

źródło: motofakty.pl
 
 
     
Bartek 
Mieszkaniec



Imię: Bartek
Wiek: 27
Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2794
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2007-04-26, 22:08   Skoda Fabia: czy lider pozostanie liderem?

Przedstawiciele Skody podczas prezentacji nowej Fabii żartowali, że ponieważ nie miała ona konkurenta mogącego rywalizować z nią pod względem sprzedanych egzemplarzy, stworzona została druga generacja małej Skody. Czy jednak następca przyjmie się równie dobrze i pozostanie liderem polskiego rynku samochodów nowych? Według nas - tak!



Sprzedaż nowej Fabii (tylko wersji hatchback) ruszy już na przełomie kwietnia i maja. Aż do wyczerpania zapasów w ofercie będą dostępne obie wersje - pierwsza i druga generacja. Do końca roku tylko produkowane będą jeszcze wersje kombi i sedan, zatem nie będzie takiej sytuacji jak w przypadku modelu Octavia, że jeszcze trzy lata po debiucie drugiej generacji wciąż wytwarzana jest jej pierwsza edycja (być może produkcja Octavii I potrwa nawet i do 2009 r!). Nowa Fabia nie będzie dostępna w wersji sedan, zaś kombi powinno pojawić się w sprzedaży już pod koniec roku.

Nowa Skoda Fabia nie wprowadza jakichś rewolucyjnych zmian w porównaniu do poprzednika. Design może i jest odważniejszy, ale patrząc na konkurencję Fabia specjalnie nie szokuje. Przód (zarówno wygląd, jak i rozwiązania technologiczne) identyczne jak w Roomsterze, podobnie jak deska rozdzielcza wewnątrz.

Zgodnie z panującymi trendami auto urosło, dzięki czemu ponownie jest liderem w segmencie pod względem ilości miejsca na nogi czy nad głową. Również i przestrzeń bagażowa, która zwiększyła się o 40 litrów, należy obecnie do ścisłej czołówki w segmencie.

Wnętrze to przede wszystkim ergonomia oraz staranność wykonania. W zależności od wersji otrzymamy różnej twardości materiały wykończeniowe, a także dostępne są różne kolorystyki. Na pochwałę zasługuje kierownica regulowana w dwóch płaszczyznach oraz szeroki zakres regulacji fotela kierowcy. Ogólnie siedzenia, poza tym, iż oferują dużo miejsca, są całkiem wygodne, a w wersji Sport nawet o sportowym charakterze.

Bez większych zmian jeśli chodzi o jednostki napędowe - cztery znane już z poprzednika lub Roomstera silniki benzynowe (trzy cylindrowe 1,2 60 lub 70 KM, 1,4/86 KM oraz 1,6/105 KM) i trzy diesle (1,4 70 oraz 80 KM i 1,9/105 KM). Wszystkie współpracują z pięciobiegową manualną skrzynią, a najmocniejszy silnik benzynowy może być dodatkowo zamówiony z sześciostopniową automatyczną przekładnią.

Standardowe wyposażenie już najuboższej wersji Junior obejmuje m.in. ABS, 4 poduszki powietrzne i wspomaganie kierownicy. Wśród szerokiej listy opcjonalnych elementów, które w niektórych wersjach znajdują się w standardzie, znajdziemy m.in. po raz pierwszy kurtyny powietrzne, ESP, reflektory skrętne, pół lub całkowicie automatyczną klimatyzację, instalację telefoniczną Bluetooth oraz nawigację satelitarną.

Wrażenia z jazdy



Pierwsze odczucia po przejechaniu pierwszych kilometrów różnymi wersjami silnikowymi to przede wszystkim bardzo dobrze sprawujące się zawieszenie. Nieznacznie tylko zmodernizowane w porównaniu do poprzednika stanowi w pewnym sensie kompromis pomiędzy komfortową a sportową jazdą, z nieznacznym wskazaniem na ten drugi element. Fabia bardzo dobrze trzyma się obranego toru jazdy, nie jest podatna na przechyły, a jednocześnie jednak całkiem przyzwoicie znosi kontakt z wszelkimi nierównościami.

Najmniejsze jednostki benzynowe niestety dysponują ciut za małą mocą, aby zapewnić sprawne przyspieszanie na trasie. Dużo lepiej już sprawuje się Fabia z silnikiem 1,4. Niestety nie było nam dane, by przetestować choć przez chwilę najmocniejszą jednostkę benzynową. Bez zarzutów również sprawowała się 1,9-litrowa jednostka wysokoprężna, która wraz z dwoma słabszymi powinna być mocną bronią Fabii.

W najpopularniejszym na naszym rynku segmencie małych samochodów panuje obecnie dość duży tłok. Jednak pośród wielu naprawdę ciekawych ofert, swoje miejsce z całą pewnością znajdzie i nowa Skoda Fabia. Bo poza ciekawym wyposażeniem, całkiem wysokim poziomem komfortu i bezpieczeństwa, niezłymi jednostkami napędowymi o przyzwoitych osiągach i wynikach spalania wciąż Fabia pozostaje najbardziej konkurencyjna cenowo. Za podstawową wersję Junior (1,2 60KM) przyjdzie nam zapłacić 35.900 zł.



źródło: motogazeta.pl
 
 
     
maniek 
Mieszkaniec



Imię: Daniel
Wiek: 32
Dołączył: 22 Lut 2007
Posty: 155
Skąd: CHORZÓW
Wysłany: 2007-04-27, 06:22   

juz widzialem jak fabie w czechach i w austri smigaja nie jest ladna tzn mi sie osobiscie nie podoba wole starszy model silniki beda mocna strona duzy wybor nic ino czekan na 140 konna wersje RS :) a czy bedzie tak dobrze sie sprzedawac jak poprzednia wersja sie okaze ;)
_________________
autko rolnicze :D
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
| Wsparcie techniczne: e-matteo.pl

Nasz email


Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 10