Społeczne forum mieszkańców i sympatyków miasta Chorzowa Strona Główna Społeczne forum mieszkańców i sympatyków miasta Chorzowa


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Ewa
2008-05-29, 12:17
KZK GOP
Autor Wiadomość
Rafał 
Mieszkaniec



Imię: Rafał
Wiek: 35
Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 3176
Skąd: Chorzów - Klimzowiec
Wysłany: 2009-11-14, 12:23   

qlomyoth napisał/a:
Tymczasem ta banda durni i nierobów


qlomyoth napisał/a:
A znasz jakieś bardziej adekwatne słowa do opisania ludzi KZK GOP?


Znam bardziej kulturalne i "bezpieczne" z prawnego punktu widzenia. Natomiast powinno być ci znane poniższe:


„kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku”.

Wyższa sankcja (grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2) spotka natomiast sprawcę, który przestępstwo tego rodzaju popełnił za pomocą środków masowego komunikowania, takich jak prasa, radio, telewizja, publikacje książkowe, nagrania elektroniczne i internetowa sieć informatyczna (art. 212 § 2 K.k.).
_________________
"Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań" - Gilbert Chesterton
 
 
     
qlomyoth 
Mieszkaniec
dziadostwo



Imię: Ari Gold
Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 2415
Skąd: 250 metrów od najbliższej Biedronki
Wysłany: 2009-11-14, 13:28   

Rafał napisał/a:
Znam bardziej kulturalne i "bezpieczne" z prawnego punktu widzenia. Natomiast powinno być ci znane poniższe


http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=191a6
_________________
Hej młody junaku, smutek zwalcz i strach,
przecież na tym piachu za trzydzieści lat,
przebiegnie z pewnością jasna długa prosta,
szeroka jak morze obwodnica chorzowska!


http://www.chorzowski.blogspot.com/
 
     
Rafał 
Mieszkaniec



Imię: Rafał
Wiek: 35
Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 3176
Skąd: Chorzów - Klimzowiec
Wysłany: 2009-11-14, 16:35   

He, he, wkleiłes linka bez skopiowania treści :-), uważaj :wink:

Poza tym u nas wyrok nie jest precedensem...
_________________
"Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań" - Gilbert Chesterton
 
 
     
Mirenium 
Przyjaciel forum



Imię: ***
Dołączył: 15 Sty 2006
Posty: 5149
Skąd: SH
Wysłany: 2009-11-14, 16:42   

Do qlomyotha:

Na forum zabronione jest wstawianie samych linków!
Wklej cały artykuł!
Zapoznaj się z
Zasadami!


Dla porządku wklejam ten artykuł:

Cytat:


"Durnia mamy za prezydenta" nie obraża prezydenta

Nie doszło do znieważenia prezydenta Lecha Kaczyńskiego przez Lecha Wałęsę, który mówił w programie TV na żywo "durnia mamy za prezydenta" - uznała warszawska prokuratura okręgowa i umorzyła śledztwo, które dotyczyło również wpisu na blogu byłego prezydenta oraz słów Stefana Niesiołowskiego. Ówczesny senator PO powiedział o prezydencie "mały, zakompleksiony człowiek". Decyzja o umorzeniu jest nieprawomocna. Prezydent Kaczyński może się od niej odwołać.

16 lutego 2007 w TVN 24 Lech Wałęsa powiedział, że ujawniony decyzją prezydenta raport z weryfikacji WSI jest głupi i w ogóle nie uwzględnia tamtych czasów. Raport wskazywał m.in., że Wałęsa ponosi szczególną odpowiedzialność za nieprawidłowości w WSI. Na stwierdzenie dziennikarki, że właśnie wykrzyczał swój żal do prezydenta L. Kaczyńskiego, Wałęsa odparł: Bo tego durnia mamy za prezydenta.

Po tych słowach do prokuratur w kraju dotarły liczne zawiadomienia od osób prywatnych, a także od posłów PiS Jolanty Szczypińskiej i Karola Karskiego. Sprawa ostatecznie z Gdańska trafiła do Warszawy.

Wałęsa za nie przepraszał. Jeśli ktokolwiek z rodaków poczuł się nimi urażony - mówił. Jak dodał, przeprasza za siebie i za polityków, którzy do takich stwierdzeń czasem zmuszają.

Rzeczniczka warszawskiej prokuratury okręgowej Katarzyna Szeska poinformowała, że śledztwo umorzono 27 lutego. W tym samym postępowaniu badano też wpis na blogu Wałęsy. Były prezydent w czerwcu zeszłego roku ostro zareagował na wywiad prezydenta Kaczyńskiego dla francuskiej TV, gdzie L. Kaczyński mówił, że Aleksander Kwaśniewski był dla polskiej demokracji mniejszym zagrożeniem niż Wałęsa. "Jedno tu tylko słowo pasuje: s...syn" - napisał Wałęsa dodając, że od tej chwili nie będzie bronił za granicą rządzącej wówczas ekipy braci Kaczyńskich, co wcześniej czynił.

Przestępstwo zagrożone karą trzech lat więzienia

Przepis art. 135 Kodeksu karnego mówi, że "kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech". Jest to przestępstwo ścigane z urzędu. W podobnych śledztwach - nie jest ich w Polsce wiele - prokuratury często zasięgają opinii biegłych językoznawców, którzy oceniają, czy dane słowo w określonym kontekście można uznać za zniewagę.

Doktryna prawa karnego mówi, że zniewagą jest naruszenie czyjejś godności. O ile zniesławieniem jest pomówienie kogoś o popełnienie określonych, niechlubnych czynów, to zniewaga ma na celu jedynie poniżenie go w oczach opinii publicznej.

Hubert H., polski kartofel i największy nierób

Najgłośniejsza tego typu sprawa dotyczyła Huberta H., bezdomnego z Dworca Centralnego w Warszawie, który pijany, w obecności zatrzymujących go policjantów, wulgarnie wyraził się o prezydencie i premierze. W grudniu 2006 Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył proces w tej sprawie uznając, że czyn zarzucony Hubertowi H. miał znikomą szkodliwość społeczną.

W grudniu 2007 r. prokuratura - wobec braku dowodów przestępstwa - umorzyła śledztwo w sprawie artykułu w niemieckim "Die Tageszeitung" o tytule "Młody polski kartofel. Dranie, które chcą rządzić światem", opublikowanym na tydzień przed spotkaniem prezydenta Kaczyńskiego z kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Francji Jacquesem Chirakiem w Weimarze. Jak twierdziły niektóre polskie i niemieckie media, satyryczny artykuł zawierał obraźliwe treści i był przyczyną odwołania przez polskiego prezydenta udziału w spotkaniu w Weimarze.

Za znieważenie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego przez nazwanie go największym nierobem w Polsce w styczniu 2002 r. lider Samoobrony Andrzej Lepper został skazany na karę grzywny przez sąd w Gdańsku.
 
     
Mirenium 
Przyjaciel forum



Imię: ***
Dołączył: 15 Sty 2006
Posty: 5149
Skąd: SH
Wysłany: 2009-11-20, 08:45   



Pasy dla autobusów uratują Katowice przed korkami?


Radni w Katowicach chcą wydzielić oddzielne pasy jezdni dla autobusów. Gorąco popieram, pod warunkiem że je najpierw wybudują. Inaczej ten pomysł po prostu nie ma sensu.

Dziś praca kierowcy miejskiego autobusu przypomina rosyjską ruletkę. Uda się albo nie uda dojechać zgodnie z rozkładem. Najgorzej jest między 7.30 a 9, a także od 15 do 17. Ale nie ma reguły, w niektóre dni stoi całe miasto, a autobusy razem z nim. Zdarzają się ryzykanci, którzy mijają się z innymi autami na grubość lakieru. W okolicach dworca kolejowego, na Sokolskiej i Mikołowskiej szofer autobusu musi mieć oczy dookoła głowy, żeby uniknąć kolizji przy przeciskaniu się przez korek. Ale i na szerszych ulicach - Roździeńskiego lub Murckowskiej - byle stłuczka może zakorkować całe miasto. Pasażerowie klną, a kierowcy pocieszają się, że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł karania ich za spóźnienia. Muszą tylko odnotować wszystko w karcie pojazdu.

Z tego powodu pomysł, by autobusy mogły jeździć po specjalnie dla nich wyznaczonych pasach jezdni na pierwszy rzut oka wydaje się zły. Takie rozwiązanie sprawdziło się już w wielu miastach na świecie. W Polsce stosuje się go w Krakowie i Warszawie. Tyle tylko, że z dużo mniejszym niż gdzie indziej sukcesem. Te miasta, a w Katowicach przecież wcale nie jest pod tym względem lepiej, budowano bowiem w czasach, gdy aut jeździło znacznie mniej niż dzisiaj albo nie było ich wcale. Wąskie jezdnie bez możliwości poszerzenia, bo po jednej i drugiej stronie stoją domy. Jak w takich warunkach wydzielić jeszcze kilka metrów dla autobusu? Andrzej Zydorowicz, jeden z radnych, którzy postulują wprowadzenie tego rozwiązania do Katowic, nie ma na to recepty. Liczy, że znajdą ją specjaliści, ale w KZK GOP i Miejskim Zarządzie Ulic i Mostów, gdzie o to pytałam, sprawę chyba traktuje się z dystansem. W obydwu instytucjach padła tylko nic nieznacząca obietnica, że warto się zastanowić i przeprowadzić badania.

Pomysł z pasami wszystkich kierowców z naszych korków nie uwolni, ale z autobusami na pewno da radę. Skorzystają pasażerowie, a może przy okazji ten i ów kierowca prywatnych kółek uzna, że lepiej mu będzie przesiąść się na autobus. Tak przynajmniej rozumują radni.

Chciałabym podzielać ich optymizm, ale to się w Katowicach nie uda. W Warszawie sukcesywnie wydzielane są pasy dla komunikacji miejskiej. Dla autobusów zabrano już 40 kilometrów jezdni, którą wcześniej jeździli wszyscy i owszem, na niektórych trasach autobusy jeżdżą szybciej, ale nawet z entuzjazmem opowiadający mi o tym rzecznik stołecznego Zarządu Transportu Miejskiego przyznał, że nikt z jego znajomych ani on sam nie przesiadł się z samochodu do autobusu. Korki, jak były, tak w Warszawie nadal są takie same. Zmieniło się tylko tyle, że kierowcy częściej płacą mandaty, gdy dadzą się przyłapać na korzystaniu z zastrzeżonego nie dla nich pasa jezdni.

A Warszawa ma znacznie więcej dróg z szerokimi, kilkupasmowymi jezdniami od Katowic. Dr Grzegorz Karoń z Katedry Inżynierii Ruchem Politechniki Śląskiej, którego pytałam o zdanie w tej sprawie, przyznaje, że pasy dla autobusów przydałyby się na Mikołowskiej, Sokolskiej, Brynowskiej czy Załęskiej. Tylko jak je tam wydzielić? Jakiekolwiek próby przyniosłyby więcej szkody niż pożytku. Katowice zakorkowałyby się jeszcze bardziej.

Przekonałam się, że pomysł sceptycznie przyjmują też kierowcy autobusów, którzy na jego wprowadzeniu mieliby skorzystać. Od kilku z nich usłyszałam, że lepiej byłoby wychować i przypilnować kierowców "osobówek", by przestrzegali przepisów, nie wymuszali pierwszeństwa i nie zajeżdżali drogi. Choć grożą za to punkty karne i kilkusetzłotowy mandat, mało kto się tym przejmuje.

W praktyce więc prace nad pomysłem radnych pewnie skończą się na czteropasmówkach. Tam, przynajmniej teoretycznie, można specjalne pasy wydzielić. Tylko po co? Na analizy szkoda czasu, bo takie rozwiązanie nie rozkorkuje miasta.

Anna Malinowska
 
     
Rafał 
Mieszkaniec



Imię: Rafał
Wiek: 35
Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 3176
Skąd: Chorzów - Klimzowiec
Wysłany: 2009-11-20, 09:43   

Biorąc pod uwagę ścisłą zabudowę centrum i wąskie uliczki z jeszcze węższymi chodnikami uważam, że to utopijny pomysł, choć na zachodzie a zwłaszcza w krajach ameryki południowej znakomicie się sprawdzający, ale tam nie ma tak wąskiej zabudowy. Generalnie pomysł dobry, ale będzie o niego bardzo trudno w naszych warunkach.
_________________
"Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań" - Gilbert Chesterton
 
 
     
osa 
Mieszkaniec
osman


Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 217
Skąd: os. Gwarecka
Wysłany: 2009-11-20, 15:35   Tylko tramwaje!!!!!

To kolejny świetny pomysł na komunikację miejską! tylko nawet jak by się udało to zrobić, to autobusy pojadą, a reszta samochodów ugrzęźnie w jeszcze większych korkach. Już dawno temu za ciężkie pieniądze zagraniczni i polscy specjaliści zrobili na zlecenie władz województwa opracowania dot rozwiązania problemu komunikacji miejskiej i w każdym z nich jasno i wyraźnie pisze że tylko dobry system komunikacji szynowej (tramwajowej) rozwiąze problem transportu publicznego na śląsku! Projekty i opracowania leżą sobie może jeszcze gdzieś w biurkach, a nasza władza robi dokładnie odwrotnie, likwiduje tramwaje i w zamian puszcza autobusy! W większości miast w Polsce gdzie istnieje sieć tramwajowa inwestuje się znaczne środki i planuje się jej rozbudowę, a u nas dokładnie odwrotnie! Brak słów....
 
     
Mirenium 
Przyjaciel forum



Imię: ***
Dołączył: 15 Sty 2006
Posty: 5149
Skąd: SH
Wysłany: 2010-01-19, 02:38   



KZK GOP nie wykorzystał już realnej szansy na sporą unijną dotację

Codziennie kilkaset tysięcy podróżnych, korzystających z komunikacji miejskiej w aglomeracji, nerwowo spogląda na zegarki, zastanawiając się, czy spóźniający się autobus w ogóle dotrze na przystanek.

Z kłopotu miał ich wybawić system dynamicznej informacji pasażerskiej. Komplet informacji (m.in. dane o faktycznym czasie przyjazdu i o ewentualnym spóźnieniu czy awarii pojazdu) miały podróżnym zapewnić ustawione na przystankach elektronicznych tablice, połączone drogą satelitarną z nadajnikami GPS zainstalowanymi w obsługujących daną linię pojazdach. Na początek 78 takich tablic miało stanąć m.in. na trasie tramwajowej "szóstki" (Bytom-Katowice) oraz przystankach autobusowych między Zabrzem a Gliwicami i Sosnowcem a Dąbrową Górniczą. Gdyby system się sprawdził, miał zostać rozbudowany o kolejne linie. Zapotrzebowanie na informację jest ogromne - przez ponad 4500 przystanków na terenie 25 gmin, obsługiwanych przez KZK GOP przewija się codziennie 1,2 miliona pasażerów.

Anonsowany latami przez Komunikacyjny Związek Komunalny GOP projekt pozostaje jednak w powijakach. Dlaczego? Bo pracownicy KZK mają kłopot z doprowadzeniem zasilania na wytypowane przystanki.

- Aby położyć kabel, musimy mieć zgodę właściciela działki, przez którą będzie on biegł - mówi Anna Koteras, rzeczniczka KZK GOP. - Żadna gmina nam jeszcze nie odmówiła, ale z prywatnymi właścicielami jest już gorzej. Często trzeba ich dopiero szukać, a są miejsca, gdzie konieczna będzie zgoda kilku osób. Tak jest obok Silesii City Center. Aby tamtejszy przystanek podłączyć do źródła zasilania, trzeba położyć pięćset metrów kabla przez kilka działek - dodaje rzeczniczka.

Pracownicy KZK GOP uważają, że najpierw trzeba uregulować formalności, a potem brać się za kupowanie niezbędnej dla funkcjonowania systemu aparatury. - Chcemy uniknąć sytuacji, jaka miała miejsce w Gdańsku, gdzie najpierw kupiono elektronikę, a dopiero teraz zdobywa się zezwolenia od właścicieli nieruchomości - tłumaczy Anna Koteras.

Wprowadzenie pilotażowego systemu informacji miało kosztować 8 mln zł. Przedstawiciele Związku mieli nadzieję, że 85 procent pokryje unijna dotacja. Taką właśnie na wdrożenie podobnego programu zdobył w listopadzie ubiegłego roku rybnicki Zarząd Transportu Zbiorowego. Pieniądze pochodziły z Regionalnego Programu Operacyjnego dla województwa śląskiego. W Rybniku od blisko 10 miesięcy na sześciu przystankach wiszą już elektroniczne tablice dla pasażerów, a dzięki unijnej dotacji w ciągu najbliższych lat pojawi się 167 tego typu "informatorów".

- Tablice zasilane są z sieci za pośrednictwem standardowego kabla. By go położyć, również musieliśmy się dogadać z właścicielami działek, ale żaden z nich nie robił trudności - podkreśla Kazimierz Berger, dyrektor rybnickiego ZTZ-u.

Kłopotu z zapewnieniem przystankowym punktom informacyjnym zasilania nie widzą też specjaliści od elektryczności.

- Można podłączyć taką tablicę do systemu oświetlenia ulicznego. W centrum miast nie powinno być z tym problemu - podpowiada Paweł Kucharczyk z Politechniki Śląskiej.

Przedstawiciele KZK GOP zapewniają, że biorą pod uwagę takie rozwiązanie. Na razie z tych analiz niewiele jednak wynika. A czas pracuje na niekorzyść pasażerów. Związek liczył, że uda się sfinansować projekt z unijnych pieniędzy. Tych jednak ubywa. Fundusze z Regionalnego Programu Operacyjnego, które mogłyby zostać przeznaczone na wsparcie dla takiej inwestycji, już zostały rozdzielone (skorzystał z nich m.in. Rybnik).

- W ramach działania "Transport publiczny" były środki na dofinansowanie takich projektów jak wdrożenie elektronicznej informacji pasażerskiej. Do tej pory wyczerpano już całą ich kwotę - wyjaśnia Aleksandra Marzyńska, rzeczniczka śląskiego urzędu marszałkowskiego. Podpowiada, że KZK GOP może jeszcze szukać pieniędzy w programie operacyjnym współpracy regionalnej i programie operacyjnym Infrastruktura i Środowisko. Tyle tylko, że tutaj też czasu jest bardzo mało - konkurs na wspieranie rozwoju inteligentnych systemów transportowych (program Infrastruktura i Środowi- sko) planowany jest na pierwszy kwartał tego roku, a KZK GOP nawet orientacyjnie nie jest w stanie określić, jak długo jeszcze trwać będą formalności.

Jeśli KZK GOP się nie pospieszy, w podobny sposób mogą mu przejść koło nosa pieniądze z innych programów.

- To jakiś absurd - komentują pasażerowie. - Z powodu niemożności położenia paru kabli system, wart miliony złotych, nie może ruszyć z miejsca?

A Rybnik zdążył

Od wiosny ubiegłego roku elektroniczne tablice, informujące pasażerów o rzeczywistym czasie przyjazdu autobusów, znajdują się na sześciu przystankach w Rybniku.

Do roku 2013 na terenie miasta zainstalowanych ma zostać jeszcze 167 podobnych "informatorów". Ich zakup jest możliwy dzięki ponad 6,7 miliona złotych unijnej dotacji, jaką miasto otrzymało na sfinansowanie tego projektu z Regionalnego Programu Operacyjnego (pokryć ma ona 85 proc. kosztów inwestycji). Jak zapowiada dyrektor tamtejszego Zarządu Transportu Zbiorowego, Kazimierz Berger, przetarg na wykonawcę przedsięwzięcia powinien odbyć się około trzeciego kwartału tego roku.

Michał Wroński
 
     
Bozena 
Mieszkaniec



Imię: Bożena
Wiek: 52
Dołączyła: 16 Lis 2009
Posty: 933
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2010-01-19, 12:32   

Cytat:
Gdyby system się sprawdził, miał zostać rozbudowany o kolejne linie.

Przecież ten system się sprawdza! W innych miastach funkcjonuje znakomicie, w centrum Warszawy np. to jest rewelacyjne rozwiązanie.
Cytat:
- Można podłączyć taką tablicę do systemu oświetlenia ulicznego. W centrum miast nie powinno być z tym problemu - podpowiada Paweł Kucharczyk z Politechniki Śląskiej.

Przedstawiciele KZK GOP zapewniają, że biorą pod uwagę takie rozwiązanie.

Jak miło, że biorą pod uwagę ... A czy to przypadkiem nie jest najprostsze i najtańsze rozwiązanie? A "branie pod uwagę" znowu będzie trwało jakiś czas, reszta unijnych pieniędzy popłynie w innym kierunku i znowu wykonanie projektu trzeba będzie przesunąć. Ale jakby co, to przecież władze miasta ciągle myślą i mówią (no właśnie - tylko myślą i mówią i nic nie robią) o ułatwieniu życia mieszkańcom - taki populistyczny haczyk przed wyborami.
_________________
www.cafe.net.pl
www.old-timers.pl
 
     
prezes 
Mieszkaniec
autonomista



Imię: m...
Wiek: 32
Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1099
Skąd: SH, Praha
Wysłany: 2010-01-26, 00:24   

ostatecznie sie przekonalem o tym, ze w kzk gop pracuja ludzie, ktorym czegos brakuje w glowie...
http://www.tvs.pl/informacje/20773/ - material filmowy
Cytat:
Każda praca się opłaca - tę starą prawdę postanowiły rozjechać autobusy, bo choć pracy w nich dla studentów pełno to, żeby tam popracować muszą oni sporo zainwestować, jeśli nawet nie przeinwestować. Brzmi tajemniczo, ale praca dość prosta, bo polegająca na liczeniu pasażerów. Tyle tylko, że ten kto potrafi liczyć może z tej oferty nie skorzystać.

Przed studentami otwierać się mogą drzwi do wielkiej kariery w badaniach społecznych. - W tych pojedynczych jest tłok, a jeszcze jak dzieci jeżdżą do szkoły to jest makabra - opowiada Bronisław Kojna, pasażer. Ale, że jak wiadomo pęd do sukcesu to wyścig szczurów - ciasnota przeszkadzać nie powinna. Tym bardziej, że chodzi właśnie o rozluźnienie autobusów i tramwajów. KZK GOP ogłosił nabór na wielkie liczenie pasażerów. - Wszystkie zmiany, które są dokonywane, są dokonywane na podstawie konkretnych potrzeb, więc te badana również po to są prowadzone - wyjaśnia Anna Koteras, KZK GOP.

No i to się jakoś tam uzupełnia - KZK chce wiedzieć jakie są potrzeby pasażerów a studenci, którzy już znają swoje potrzeby chcą zarabiać. - Dla dziennego studenta to jest trochę ciężko. Najprędzej w jakimś barze, albo w jakiejś knajpie na nocki, ale to jest ciężka robota - uważa Robert Wachołek, student. W pracy oferowanej przez związek jedyna trudność może być tylko czasem - z wejściem do autobusu. Wymagania - jak czytamy na stronie internetowej niewielkie: legitymacja studencka i dyspozycyjność co najmniej dziesięć dni w miesiącu i jeszcze jeden warunek, który może zainteresować - jeśli nie studentów to na pewno z natury złośliwe media: - Będzie pan jechał w pojeździe komunikacji, więc musi mieć pan ważny bilet, żeby poruszać się tym pojazdem - tłumaczy referat badań i rozwoju KZK GOP.

Podążając taką logiką - strażnicy miejscy do pracy powinni przychodzić ze swoimi blokadami. A drogowcy naprawiać drogi prywatnym sprzętem. Na szczęście jak się okazuje kierowca żeby zatrudnić się w KZK GOP-ie nie musi mieć własnego autobusu. - Kierowca to jest jedna rzecz, natomiast państwo to jest druga sprawa, to jest tak jakby pan jeździł na gapę - oznajmia referat badań i rozwoju KZK GOP. A takie jeżdżenie może ujść na sucho tylko jeśli się gapowiczów łapie. - My jako kontrolerzy mamy legitymacje służbowe i w taryfie jest zapis, że w czasie wykonywania czynności służbowych ta legitymacja uprawnia do przejazdów bezpłatnych - uzasadnia Tomasz Musioł, kontroler biletów.

Student-ankieter na legitymację liczyć nie może - może za to policzyć zyski i straty. - Wszystko zależy od tego ile by mi płacono - stwierdza student. I tu też jak usłyszeliśmy w informacji związku bilans może się nie domknąć. Jeśli nie kupię miesięcznego, to wyjdę na tym stratny tak? - Tak. Ale przecież nie zawsze o pieniądze chodzi. Ważna jest też satysfakcja, a tu pomóc można milionom pasażerów.
_________________
PORADZILIMY!
PORADZYMY DALIJ?
NO TOĆ!!
 
     
qlomyoth 
Mieszkaniec
dziadostwo



Imię: Ari Gold
Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 2415
Skąd: 250 metrów od najbliższej Biedronki
Wysłany: 2010-01-26, 00:45   

Anna Koteras napisał/a:
Wszystkie zmiany, które są dokonywane, są dokonywane na podstawie konkretnych potrzeb, więc te badana również po to są prowadzone - wyjaśnia Anna Koteras, KZK GOP.


pani Anna rzuciła żartem niczym Karol Strasburger na początku "familiady"
_________________
Hej młody junaku, smutek zwalcz i strach,
przecież na tym piachu za trzydzieści lat,
przebiegnie z pewnością jasna długa prosta,
szeroka jak morze obwodnica chorzowska!


http://www.chorzowski.blogspot.com/
 
     
qlomyoth 
Mieszkaniec
dziadostwo



Imię: Ari Gold
Dołączył: 20 Sty 2007
Posty: 2415
Skąd: 250 metrów od najbliższej Biedronki
Wysłany: 2010-02-23, 08:49   

prezes napisał/a:
ostatecznie sie przekonalem o tym, ze w kzk gop pracuja ludzie, ktorym czegos brakuje w glowie...


A o to kolejne dowody na potwierdzenie tej tezy:

http://www.wpk.katowice.pl/index.php?itemid=1622

Od 1 marca 2010 r. KZK GOP wprowadza zmiany w obowiązującym cenniku opłat. Część rodzajów biletów podrożeje, inne pozostaną w tej samej cenie. Przypominamy na czym polegać będą zmiany.

8 grudnia 2009 r. Zgromadzenie KZK GOP przyjęło uchwałę nr XCIX/26/2009 w sprawie zmiany Taryfy przewozu osób i bagażu w komunikacji miejskiej KZK GOP. Wchodzi ona w życie od 1 marca 2010 r.

Najważniejszym jej elementem jest zmiana cen niektórych rodzajów biletów - drożeją przede wszystkim bilety miesięczne autobusowo-tramwajowe (zarówno ważne w jednej gminie, jak i te na całą sieć) - o ok. 7% oraz bilet jednorazowy ważny na obszarze jednej gminy - o 8%. Podwyżka dotyczy również pozostałych rodzajów biletów (oprócz dobowego).

Nie zmieniają się ceny biletów jednorazowych ważnych na obszarze 2 oraz 3 i więcej gmin, a także ceny biletów miesięcznych imiennych na jedną trakcję (tylko autobusowych lub tylko tramwajowych).

Pozostałe zmiany wprowadzane w przepisach Taryfy to najczęściej drobne zmiany redakcyjne lub wynikające ze zmieniających się przepisów zewnętrznych (np. w kwestii nazewnictwa zespołów ds. orzekania niepełnosprawności).

KZK GOP przedłużył ważność biletów jednorazowych za 2,40 zł (1,20 zł) do 14 marca 2010 r. Po tym terminie należy dokasować jeszcze bilet uzupełniający (do nabycia w automatach biletowych). Bilety okresowe tradycyjnie ważne są tak długo jak zostało na nich oznaczone pod warunkiem, że termin ważności rozpoczął się przed 1 marca 2010 r. Czyli przykładowo osoba, która zakupiła bilet kwartalny obowiązujący od lutego br. może z niego korzystać aż do końca kwietnia, bez dodatkowej dopłaty.

Jako uzasadnienie dla podwyżki cen biletów KZK GOP podaje inflację, rosnące koszty usług przewozowych - w kolejnych przetargach rosną stawki płacone przewoźnikom, co przekłada się na wyższe koszty dla Związku.

I jakże trafny komentarz redakcji serwisu
Cytat:
Komentarz Redakcji

Pasażerowie z pewnością chętnie zapłacą więcej za usługi przewozowe, których jakość się poprawia. Wszak w ciągu ostatnich kilku lat wprowadzono do eksploatacji mnóstwo nowych autobusów i tramwajów, wyremontowano torowiska i przystanki, a w rozkładach jazdy pojawiło się sporo nowych kursów. Ale chwila... czy mówimy o sieci KZK GOP? Chyba jednak nie, bo wymienione udogodnienia omijają szerokim łukiem nasz region. Nowe autobusy? Trochę się pojawiło, jednak zdecydowanie mniej niż wynika z potrzeb eksploatacyjnych, braki taborowe uzupełniane są cały czas wiekowymi autobusami z demobilu. Nowe tramwaje? Nadal w mglistych planach. Remonty torowisk? Kilka kilometrów nowych torów ginie pośród tych setek niewyremontowanych, a kolejne inwestycje też cały czas tylko w planach. Przystanki? Lepiej nie mówić, bo nadal na dziesiątkach przystanków nie ma się gdzie schronić przed deszczem, czy wiatrem, a na wielu ze świecą można szukać rozkładu jazdy. Nowe kursy? Statystycznie są, bo co rusz pojawia się nowa linia siejąca zamęt wśród pasażerów, ale nie oferująca nic więcej niż dotychczasowy rozkład jazdy (przykłady to tramwajowa linia 37, czy autobusowa 264). Zamiast nowych kursów i uporządkowania oferty przewozowej urzędnicy fundują pasażerom kolejne likwidacje kursów. A na ulicach i torowiskach? Zima spowodowała zapaść taborową u wielu przewoźników, kursy wypadają, rezerwy nie przyjeżdżają (nadal brak zintegrowanego systemu dyspozytorskiego), o punktualności lepiej nie mówić. Przewoźnicy dalej kpią z pasażerów oczekujących przyjazdu pojazdu niskopodłogowego, wysyłając na trasy co popadnie, mając za nic rozkład jazdy i wymagania przetargowe. A KZK GOP nadal nie jest w stanie egzekwować właściwego taboru. Nasi Czytelnicy na bieżąco dzielą się na forum informacjami o takich nieprawidłowościach. Wzrost kosztów? Opisujemy regularnie postępowania przetargowe w których długo by szukać elementów konkurencji. Stawki rosną drastycznie tylko na liniach obsługiwanych przez komunalne PKM-y. Za wyższą cenę przewoźnicy nie oferują jednak niczego nowego - jeździć będą nadal tym samym taborem, w sporej części pełnoletnim.

Tymczasem w Taryfie zmieniają się drobiazgi w przepisach, zmieniają się cyferki w cenach, ale nie zmienia się nic więcej. Od marca za najkrótszy przejazd, choćby jednego przystanku, płacić będziemy aż 2,60 zł. KZK GOP nie oferuje nic tym osobom, które chcą odbyć krótką podróż - w efekcie jadą one na gapę albo wybierają inne środki transportu (na krótkich odcinkach najczęściej własne nogi). Biletów czasowych ważnych 15-20 minut jak nie było, tak nie ma (tymczasem np. w Warszawie za bilet ważny 20 minut zapłacimy 2 złote, tyle samo w Poznaniu za bilet 15-minutowy, w Łodzi za bilet ważny 10 minut - 1,70 zł; w Jaworznie za przejazd na terenie miasta korzystając z biletu elektronicznego zapłacimy zaledwie 1,30 zł). Weekendowa podróż z rodziną (np. do parku) przy braku jakiejkolwiek oferty rodzinnej, kosztuje tak dużo, że mało kto rozważa w ogóle możliwość pozostawienia samochodu na parkingu. Kontrola biletów prowadzona przez kierowców jest kompletną fikcją i wg nas nie powoduje żadnych dodatkowych wpływów z biletów. Odwołajmy się w tym miejscu ponownie do relacji naszych Czytelników, skutecznie okazujących przy wsiadaniu dla żartu bilety z całego kraju.

Jako kiepski żart przyjąć należy także uzasadnienie podwyżki ceny biletu autobusowo-tramwajowego, oferującego podobno "znacznie większe możliwości korzystania z komunikacji miejskiej", niż bilety tylko na jedną trakcję. Istnienie tego anachronizmu w Taryfie to jedna z wielu barier dla faktycznej integracji obydwu środków transportu. A może wręcz przeciwnie, należałoby ten bilet nazwać wprost "zintegrowanym"? Znowu byłby jakiś sukces...
_________________
Hej młody junaku, smutek zwalcz i strach,
przecież na tym piachu za trzydzieści lat,
przebiegnie z pewnością jasna długa prosta,
szeroka jak morze obwodnica chorzowska!


http://www.chorzowski.blogspot.com/
 
     
Legolek 
Mieszkaniec
Bezrobotny


Imię: Michał
Wiek: 28
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 87
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2010-02-24, 11:47   

Komentarz redakcji serwisu w 100 % trafny.

To istna banda złodziei Jak jeździłem na gapę to wlepiali mi non stop mandaty i zawsze płaciłem je po ostatecznym terminie płatności kiedy grozili mi już komornikiem (bo a nóż zapomnieli i nie przyślą mi tego mandatu raz jeszcze) Także i tu widać że sobie z tym nie radzą bo takie pismo ponoć wysyłają ale jak ktoś nie zapłaci to i tak nic mu się nie stanie bo KZK GOP nie posiada firmy windykacyjnej która by takimi dupsami się zajmowała. Teraz kiedy już dobre pół roku prawie jeżdżę często komunikacją miejską czy to do pracy czy na zakupy i posiadam bilet miesięczny to ani razu nikt mnie nie kontroluje.
 
 
     
SławekW 
Mieszkaniec



Imię: Sławek
Dołączył: 09 Paź 2007
Posty: 352
Skąd: Batory
Wysłany: 2010-02-24, 12:09   

Legolek napisał/a:
To istna banda złodziei

...i kto to mówi:
Legolek napisał/a:
Jak jeździłem na gapę


:evil:
 
     
Legolek 
Mieszkaniec
Bezrobotny


Imię: Michał
Wiek: 28
Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 87
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2010-02-25, 00:33   

SławekW, Wtedy to może akurat ja byłem złodziejem ale to oni byli większymi dlatego ja jeździłem na gapę bo za taki komfort i spóźnienia autobusów i częste zmiany linii nie będę im płacił.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
| Wsparcie techniczne: e-matteo.pl

Nasz email


Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 11