Społeczne forum mieszkańców i sympatyków miasta Chorzowa Strona Główna Społeczne forum mieszkańców i sympatyków miasta Chorzowa


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kto pamięta.....
Autor Wiadomość
Lena 
Administrator Forum



Imię: Lena
Dołączyła: 13 Sty 2006
Posty: 8983
Skąd: Chorzów Stary
Wysłany: 2006-06-04, 12:41   Kto pamięta.....

4 czerwca 1989 roku odbyły się pierwsze wolne wybory po Okrągłym Stole...

Były to wybory przełomowe w powojennej historii Polski. Pierwsze konkurencyjne wybory od 1947 roku. Wybory w których naród polski za pomocą kartki wyborczej walnie przyczynił się do zmiany ustroju w Polsce. Wyniki wyborów jednoznacznie świadczyły o odrzuceniu Partii rządzącej. Przypominam, że "Solidarność" objęła 99 miejsc na 100 możliwych do zdobycia w Senacie (gdzie wybory były całkowicie wolne) i 161 na 162 przyznanych miejsc w Sejmie. Co może ważniejsze 4 czerwca przepadła niemal cała "lista krajowa", na której byli umieszczeni najważniejsi dygnitarze PZPR. Żaden z nich nie dostał się do Sejmu. W efekcie największy klub w Sejmie miał od początku przetrącony kręgosłup i został zepchnięty na dalszy plan.


i również 4 czerwca 1989 roku w Pekinie na Placu Tiananmen zginęli protestujący studenci....

Bezpośrednią przyczyną protestu w 1989 r. była śmierć Hu Yaobanga, reformatora i protegowanego Denga, który został zmuszony do rezygnacji przez „twardogłowych” na początku 1987 r.
Ok. 150 tys. studentów i aktywistów zorganizowało nieoficjalną uroczystość, która przekształciła się w masową demonstrację prodemokratyczną. Około 3000 studentów rozpoczęło głodówkę domagając się wprowadzenia demokracji. Interwencja wojska przeciwko, jak szacowano, 10 tysiącom demonstrujących w Pekinie studentów rozpoczęła się 3 czerwca 1989 roku późną sobotnią nocą. W tragiczny niedzielny poranek
4 czerwca nikt oficjalnie nie obwieścił obywatelom Chin, ilu ludzi zginęło. Zginęło ich około 3000 osób,nikt nie wie tego dokładnie.
 
     
Ewa 
Administrator Forum



Imię: Ewa
Wiek: 51
Dołączyła: 13 Sty 2006
Posty: 11082
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2006-06-04, 12:45   

ech... łza się w oku kręci, że kiedyś umieliśmy być tak zdyscyplinowani...

marzy mi się, że w następnych wyborach koalicjanci "samopisoelpeerowi" również przepadną z kretesem i znikną w niebyt (marzenia piekna rzecz, zwłaszcza te najmniej realne)
 
 
     
Tomek 
Przyjaciel forum



Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2297
Skąd: Chorzów Batory
Wysłany: 2006-06-04, 13:29   

ja tylko dodam że te wybory w 1989 roku nei byly tak do końca wolne. W 1989 roku w wyniku wyborów rozpoczęła się X kadencja sejmu PRL, jednak sejm X kadencji uznaje się za pierwszy sejm III RP. Sejm ten nazywano sejmem kontraktowym. Przypomnę też że połowa rządu mazowieckiego to pzpr i komunistyczna opozycja (SD i ZSL), a wśród nich szef msw czesław kiszczak z pzpr. Dodam także że to pierwotnie kiszczak miał być premierem zamiast mazowieckiego (nie doszło do utworzenia rządu). W 1989 wybarno także prezydenta PRL i pierwszego prezydenta III RP - Wojciecha Jaruzelskiego (wybierało Zgromadzenie Narodowe).

Także okrągły stół dał dopiero początek wszystkim przemianom wiądącym do demokracji.


Dodam także że z 4 na 5 czerwca 1992 była historyczna noc w dziejach III RP, wówczas prezydent lech wałęsa odwołał w trybie natychmiastowym premiera jana olszewskiego który wraz z szefem msw antonim macierewiczem sporządzili projekt ustawy lustracyjnej którą przyjął sejm (4 czerwca). Prezydent postanowił odwołać rząd olszewskiego który upublicznił materiały kompromitujące niektórych działaczy solidarności (w tym wałęse), tzw lista macierewicza. Zmiany dokonywały się w ciągu jednej nocy. Tejże nocy, na natajnych obradach grupy kilku polityków (mazowiecki, wałęsa, pawlak, tusk i kilku innych) podjęto decyzję o dymisji rządu olszewskiego i zgłoszeniu kandydatury pawlaka (przedstawiono je oficjalnie 5 zcewrca rano w sejmie). Sejm przegłosował odwołanie olszewskiego i przyjął kandydaturę pawlaka, jednak temu nie udało się stworzyć rządu w związku z tym po dwóch tygodniach powołano na premiera hannę suchocką.
_________________
Wirtualna Galeria Fotografii
www.foto.fcs.com.pl

Stowarzyszenie "Chorzowska Inicjatywa Samorządowa"
www.chis.webd.pl
 
 
     
tier 
Junior Admin



Imię: Zwierzak
Wiek: 46
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 6553
Skąd: Chorzów Batory
Wysłany: 2006-06-04, 13:55   

Tomek - czytając twojego maila można odnieść wrażenie, że rząd Mazowieckiego był rządem komunistycznym, kontynuacją PRL-u, a przecież to był początek procesu uniezależniania się od ZSRR.

Całokowicie wolne były wybory do Senatu - w których Solidarność zdobyła 99 mandatów - a jeden mandat zdobył kandydat niezależny. Do Sejmu wolne wybory dotyczyły tylko 161 na 360 mandatów.
To PZPR chciała, żeby Kiszczak był premierem, nie chciała tego opozycja, więc dogadała się z ZSL i SD, czego wynikiem było powstanie rządu Tadeusza Mazowieckiego - pierwszego niekomunistycznegho premiera po II wojnie. W 1989 roku przypomionam istniał jeszcze ZSRR, Układ Warszawski, a Armia Czerwona stacjonowała w Polsce, więc nie można było powołać rządu tylko z opozycji - trzeba było również zanagażować stronę komunistyczną w proces przemian - z resztą sejm kontraktowy właśnie uchwalił m.in. plan Balcerowicza, bez którego nie było możliwe dalszy rozwój transforamcji ustrojowej.

Jaruzelskiego wybrało na prezydenta Zgromadzenie Narodowe, lecz nie został wybrany głosami Solidarności.

Rząd Olszewskiego - najbardziej nieudolny z rządów - i tak by upadł, bo nie zdołał zapewnić sobie większości parlamentarnej.
 
     
Tomek 
Przyjaciel forum



Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2297
Skąd: Chorzów Batory
Wysłany: 2006-06-04, 14:36   

Rzad mazowieckiego byl przejśćiowy (i napsiałe to wyraźnie połowa pzpr połowa solidarnosc), taka jest prawda. Z wyborami do senatu amsz racje, faktycznie były wolne.

Tier, my sie tu zgadzamy, nigdzie nie zaprzeczasz moim słowom ;) ja sie zgadzam że nie było możliwe. Wiem że rząd kontraktowy był koniecznością, jednak napisałem o tym bo często nazywa się go pierwszym wolnym rządem i sejmem a to nie do końca jest prawdą.

Jaruzela wybrało zgromadzenie narodowe czyli sejm i senat (senat w 99% solidarnosciowy), sejm tylko częściowo. Tak więc solidarność też głosowała za. Jednak i tutaj nie bedę się o tu rzucał, gdyż zapewne było to ustalone przy okrągłym stole że do momentu wolnych wyborów wybiorą Jaruzela na prezydenta.

Z rządem olszewskiego też się zgadzam, ejdnak tutaj nawiązałem do lustracji (którą się dziś próbuje przeprowadzić). Chciałem zaznaczyc że to nikt inny jak wałęsa i jego świta ucięła sprawę lustracji wówczas. taka ciekawostka :)
_________________
Wirtualna Galeria Fotografii
www.foto.fcs.com.pl

Stowarzyszenie "Chorzowska Inicjatywa Samorządowa"
www.chis.webd.pl
 
 
     
tier 
Junior Admin



Imię: Zwierzak
Wiek: 46
Dołączył: 08 Mar 2006
Posty: 6553
Skąd: Chorzów Batory
Wysłany: 2006-06-04, 16:20   

Tomek napisał/a:

Jaruzela wybrało zgromadzenie narodowe czyli sejm i senat (senat w 99% solidarnosciowy), sejm tylko częściowo. Tak więc solidarność też głosowała za. Jednak i tutaj nie bedę się o tu rzucał, gdyż zapewne było to ustalone przy okrągłym stole że do momentu wolnych wyborów wybiorą Jaruzela na prezydenta.

Nie masz racji - żeby to udowodnić zacytuję dzisiejszego eurodeputowanego PiS:
Podczas głosowaniaz Zgromadzeniu Narodowym 19 VII, spośród 544 głosujących, za jego kandydaturą padło 270 głosów wobec 233 głosów sprzeciwu i 34 wstrzymujących się. Gdyby 7 posłów i senatorów nie oddało głosów nieważnych, Jaruzelski nie uzyskałby większości. Wynik niższy choćby o jeden głos oznaczałby porażkę generała. Ponieważ głosowanie było jawne, okazało się, że nie wszyscy członkowie kaolicji rządowej głosowali za Jaruzelskim. Oznaczało to jej wyraźny rozkład.*

Dodam jedynie - że mowa tu koalicji PZPR-SD-ZSL, m.in. po tym głosowaniu było możliwe przeciągnięcie ZSL i SD do koalicji z Solidarnością. Rząd Mazowieckiego został powołany 24 VIII.

W rozmowach okrągłego stołu były ustalone warunki wolnych wyborów z 4 czerwca - 1/3 Sejmu i 100% Senatu. O żadnych następnych wolnych wyborach nie było sensu rozmawiać.

* Wojciech Roszkowski: Historia Polski 1914-1991. Warszawa 1992, str. 405
 
     
Lena 
Administrator Forum



Imię: Lena
Dołączyła: 13 Sty 2006
Posty: 8983
Skąd: Chorzów Stary
Wysłany: 2006-06-04, 20:34   

Wrócę jeszcze do Placu Niebiańskiego SPokoju....

Protesty na placu Tiananmen w 1989 między 15 kwietnia a 4 czerwca na ulice wyszli chińscy studenci. Kulminacja tych masowych protestów miała miejsce na placu Tiananmen. Protesty z 1989 roku rozpoczęły się w Pekinie, a potem rozprzestrzeniły się na inne główne miasta i prowincje Chin. Demonstranci wzywali rząd do zlikwidowania korupcji oraz do wprowadzenia demokracji i innych praw politycznych i społecznych. W nocy z 3 na 4 czerwca 1989 roku armia wprowadziła czołgi na Plac Tiananmen i po drodze zabiła setki nieuzbrojonych cywilów. W następstwie tych wydarzeń dziesiątki tysięcy ludzi w całym kraju zostało aresztowanych. Oddziały chińskiej armii według nieoficjalnych danych zabiły około 3000 studentów. Według oficjalnych danych władz chińskich zginęło niecałe 300 osób.

Wikipedia
 
     
Lena 
Administrator Forum



Imię: Lena
Dołączyła: 13 Sty 2006
Posty: 8983
Skąd: Chorzów Stary
Wysłany: 2006-08-06, 10:12   61 lat temu na Hiroszimę spadła bomba atomowa

61 lat temu, 6 sierpnia 1945 roku, amerykańska superforteca B-29 zrzuciła na japońskie miasto Hiroszima pierwszą z dwóch bomb atomowych, jakie do tej pory świadomie użyto przeciwko żywym ludziom.

Bomba eksplodowała na wysokości około 600 metrów. Wybuch był równoważny z detonacją 20 tysięcy ton trotylu, ale - w przeciwieństwie do eksplozji chemicznej - towarzyszyło mu dodatkowo zabójcze promieniowanie jonizujące.

Trudno ściśle ustalić, ile ofiar śmiertelnych pociągnął za sobą pierwszy w dziejach atak nuklearny. Najbardziej wiarygodne z japońskich szacunków mówią, że sam wybuch i skutki promieniowania spowodowały do końca października 1945 roku zgon 130 tysięcy mieszkańców Hiroszimy. Stale aktualizowana lista zmarłych przekroczyła już 200 tysięcy osób, gdyż choroba popromienna nadal zbiera swe tragiczne żniwo.

Hiroszima stała się fatalnym punktem stycznym dwóch historycznych procesów - rozwoju fizyki jądrowej i zbyt długo trwającej wojny światowej. Hitlerowskie Niemcy skapitulowały na dwa miesiące przed eksplozją pierwszej doświadczalnej bomby atomowej i nową broń można było zastosować już tylko przeciwko Japonii.

Decyzję, uruchamiającą program budowy broni nuklearnej ("Projekt Manhattan") prezydent USA Franklin D. Roosevelt podjął jeszcze 9 października 1941 roku - na dwa miesiące przed atakiem na Pearl Harbor i ponad rok przed uruchomieniem w Chicago pierwszego reaktora jądrowego. Prezydent uwierzył perswazjom fizyków z Albertem Einsteinem na czele, że budowa bomby atomowej jest technicznie możliwa, a jej wcześniejsze skonstruowanie przez wrogów USA miałoby tragiczne skutki.

Wysiłki elity amerykańskich i europejskich naukowców, wsparte dwoma miliardami ówczesnych dolarów, przyniosły zaplanowany efekt: 16 lipca 1945 roku na tajnym poligonie w stanie Nowy Meksyk eksplodowała pierwsza w dziejach bomba atomowa. W krótkim czasie gotowe były dwie następne, przeznaczone już do użytku wojskowego.

cały artykuł
 
     
Mirenium 
Przyjaciel forum



Imię: ***
Dołączył: 15 Sty 2006
Posty: 5149
Skąd: SH
Wysłany: 2006-08-06, 11:43   

A ja dodam z kronikarskiego obowiązku, że samolot ten nosił nazwę Enola Gay (tak miała na imię matka pilota) i należał do 509 specjalnej grupy uderzeniowej sił powietrznych Armii Amerykańskiej. Bomba nosiła nazwę Little Boy czyli chłopczyk.
Jedyna misja samolotu zaczęła się o godzinie 3 rano, na wyspie Tinian w Archipelagu Mariańskim i zakończyła o 11 rano tego samego dnia, w tym samym miejscu. Pilotem Enola Gay był major Paul Tibbets...
 
     
Lena 
Administrator Forum



Imię: Lena
Dołączyła: 13 Sty 2006
Posty: 8983
Skąd: Chorzów Stary
Wysłany: 2006-08-13, 13:28   13 sierpnia 1961 r. zaczęto budować mur berliński

Jak dzielono Berlin

45 lat temu sowiecki wschód oddzielił się od demokratycznego zachodu berlińskim murem. Alianci byli tym kompletnie zaskoczeni, mimo że mieli wysoko postawionego w radzieckim wywiadzie wojskowym szpiega. Betonowa zapora wieńczyła kilkunastoletni okres sporów między byłymi sojusznikami o losy podzielonego miasta.
W połowie czerwca 1961 r. przywódca NRD Walter Ulbricht w wywiadzie prasowym, zapytany o możliwość wzniesienia muru w Berlinie, powiedział: „Nie jest mi wiadomy taki zamiar. Robotnicy budowlani naszej stolicy zajmują się przede wszystkim budownictwem mieszkaniowym i ich wysiłek jest nastawiony na to. Nikt nie ma zamiaru budować jakiegoś muru”.

11 sierpnia 1961 r. tajny raport zachodnioniemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) donosił: „Nie ma nic szczególnego do zasygnalizowania”.

13 sierpnia 1961 r. po stronie wschodniego Berlina zaczęto wznosić mur.
Początkowo była to żywa zapora (żołnierze radzieccy stanęli obok enerdowskich na 140-kilometrowym odcinku). Potem rozpięto zasieki z drutu kolczastego, nieco później postawiono betonowy mur, zamurowano od strony zachodniej okna domów, do których wejście było w Berlinie wschodnim.

Tak 45 lat temu w Berlinie powstał najbardziej znany symbol zimnej wojny. W żelaznej kurtynie, która – przywołując słynne słowa Winstona Churchilla – zapadła w poprzek kontynentu w 1945 r., Berlin Zachodni stanowił poważną dziurę. Ta dziura została właśnie zatkana. Siła symbolu, jakim szybko stał się ten mur oddzielający wolny świat od radzieckiej strefy, była ogromna. Dość przypomnieć, że to nie utworzenie w Polsce rządu Tadeusza Mazowieckiego 24 sierpnia 1989 r., ale rozbicie muru w Berlinie, co nastąpiło 77 dni później, jest traktowane jako koniec zimnej wojny. Prawdopodobnie dlatego, że przez cały czas jej trwania Berlin Zachodni był bodaj najbardziej newralgicznym punktem świata, „wyspą w środku czegoś, co nazwano Niemiecką Republiką Demokratyczną” – jak zauważył Henry Kissinger, albo też „rakotwórczą naroślą w sercu NRD” – jak mawiał Nikita Chruszczow.

cały artykuł
 
     
Lena 
Administrator Forum



Imię: Lena
Dołączyła: 13 Sty 2006
Posty: 8983
Skąd: Chorzów Stary
Wysłany: 2006-09-01, 19:47   Dwa lata po Biesłanie...

Obchody drugiej rocznicy tragedii w Biesłanie

Dwa lata po tragedii w Biesłanie matki ofiar ostrzegły moskiewskich prominentów, aby nie przyjeżdżali na uroczystości żałobne w Osetii Płd.
Zdaniem połowy Rosjan władze nie mówią bowiem pełnej prawdy o wydarzeniach w Biesłanie.

Przed dwoma laty, 1 września 2004 r., kaukascy terroryści zajęli szkołę podstawową w Biesłanie, biorąc ponad 1100 zakładników - dzieci i rodziców uczestniczących w inauguracji roku szkolnego. Po trzech dniach rosyjskie siły specjalne wzięły budynek szkoły szturmem, a podczas chaotycznej akcji zginęło co najmniej 333 zakładników, w tym ponad połowa to dzieci.

Obchody drugiej rocznicy tragedii zostały zdominowane przez dyskusję o zaniedbaniach służb bezpieczeństwa, które nie uchroniły Biesłanu przed terrorystami, oraz o prawdziwym przebiegu akcji rosyjskiego specnazu. Z najnowszego sondażu moskiewskiego Centrum Lewady wynika, że do dziś połowa Rosjan nie wierzy w prawdomówność władz w sprawie Biesłanu.

Zdaniem wielu badanych władze ukrywają nieudolność rosyjskich służb specjalnych lub zatajają priorytety akcji antyterrorystycznej, której głównym celem - jak twierdzą organizacje matek biesłańskich - mogło być jak najszybsze zlikwidowanie terrorystów, a nie ocalenie jak największej liczby zakładników poprzez negocjacje. Według kilku niezależnych raportów specnaz sprowokował walki o szkołę, zaprzepaszczając szanse na negocjacje o pokojowym uwolnieniu choćby części zakładników.

Wczoraj podczas uroczystości żałobnych prezydent Osetii Płn. Tajmuraz Mamsurow publicznie oskarżył prokuraturę o zaniedbania w śledztwie, których celem może być maskowanie błędów Biesłanu. Nowa ekipa śledcza, którą mianowano przed kilkunastoma dniami, zapowiedziała w piątek przedłużenie przesłuchań do stycznia 2007 r. - Już nie wierzymy, że od rosyjskich prokuratorów kiedykolwiek usłyszymy prawdę - mówiły jednak wczoraj mediom przedstawicielki matek biesłańskich.

z Gazety Wyborczej
 
     
Ewa 
Administrator Forum



Imię: Ewa
Wiek: 51
Dołączyła: 13 Sty 2006
Posty: 11082
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2006-09-11, 07:14   

Pamiętamy i pytamy: co dalej?

11 września wciąż budzi wiele pytań, wiele spraw nie zostało do końca wyjaśnionych, ale teraz być może największe znaczenie mają pytania o to, co dalej - pisze Grzegorz Jasiński, dziennikarz RMF FM, który na żywo przed pięcioma laty relacjonował wydarzenia ze Stanów Zjednoczonych.


Pentagon po zamachu

Pamiętam ten poranek, jakby to było wczoraj. Na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych budził się pogodny dzień. Ludzie spieszyli do pracy, kupowali kawę i gazety. Ot, zwyczajna godzina szczytu w Nowym jorku czy Waszyngtonie. Na nic ciekawego się tego dnia nie zanosiło. Gdy obraz płonącej wieży WTC pojawił się na ekranach telewizyjnych całego świata, nikt prócz organizatorów zamachu nie wiedział, co naprawdę się dzieje. Pierwsze doniesienia wskazywały, że może jakaś awionetka rozbiła się o północną wieżę. To wydawało się mało prawdopodobne, ale możliwe. Tyle jednak że uderzenie małego samolotu nie mogłoby spowodować tak wielkiej wyrwy w ścianie budynku. A więc, co to było? Samolot pasażerski? Jakim sposobem?

Uderzenie drugiej maszyny, tym razem w południową wieżę WTC pozbawiło świat
złudzeń. To musiał być atak terrorystyczny, a kto wie, może nawet początek wojny. Kolejna eksplozja, tym razem w Pentagonie pokazała, że atak nie ograniczył się do Nowego Jorku. A więc może jednak wojna? Tylko z kim? Pojawiły się doniesienia o kolejnych wybuchach, przed Departamentem Stanu, przed Kongresem. Nie było czasu ich weryfikować, w tym nieprawdopodobnym dniu już wszystko wydawało się prawdopodobne. Później okazało się, że te informacje były nieprawdziwe. Kolejny porwany samolot rozbił się z dala od kamer telewizyjnych, w Pensylwanii. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, co zdarzyło się na jego pokładzie chwilę wcześniej.


Grand Zero

Od pierwszych dramatycznych zdjęć pokazujących ludzi uwięzionych na najwyższych piętrach północnej wieży WTC jasne było, że wielu z nich tej tragedii nie przeżyje. Akcja ratunkowa jednak trwała i ciągle można było liczyć na cud. Upadek południowej, a potem północnej wieży pogrzebał wszelkie nadzieje. Z czasem coraz bardziej wyraźnie docierało do naszej świadomości, że zginęli nie tylko ci, którzy nie mogli uciec, ale także ci, którzy spieszyli im na ratunek. Ogrom tragedii był porażający. W południe 11 września wydawało się, że mogło zginąć nawet kilkanaście tysięcy ludzi. Na szczęście ostateczna liczba ofiar okazała się znacznie mniejsza.

Porażająca była też świadomość, że oto nic już nie będzie takie jak dawniej. Stany Zjednoczone zostały zaatakowane w bezprecedensowy sposób. Inaczej niż w przypadku Pearl Harbour, tym razem celem byli także cywile, samo kontynentalne terytorium USA. Stało się coś, czego Amerykanie właściwie nie brali w ogóle pod uwagę. I teraz musieli na to jakoś odpowiedzieć. Kiedy agencje informacyjne podały doniesienia o ostrzale Kabulu, wydawało się, że odpowiedź jest natychmiastowa, szybko jednak Pentagon zdementował te pogłoski. Nie było jednak wątpliwości, że krótki okres względnego spokoju po zakończeniu zimnej wojny odchodzi w przeszłość, zaczyna się nowa era, era starcia cywilizacji zachodniej z terroryzmem.

Pięć lat po 11 września ta wojna nadal trwa i nic nie wskazuje na to, by miała się szybko zakończyć. Do kolejnego zamachu w Stanach Zjednoczonych nie doszło, ale sami Amerykanie są przekonani, że mimo coraz ostrzejszych środków bezpieczeństwa, taki atak to tylko kwestia czasu. Przekonują o tym choćby przypadki krwawych ataków na wyspie Bali, w Madrycie i Londynie. Przekonują odkrywane plany kolejnych zamachów. Wojna w Afganistanie, co do której zasadności świat nie miał wątpliwości, została wygrana, ale spokoju tam nie ma i walki z talibami trwają. Osama bin Laden zapadł się pod ziemie a jego poszukiwania od dawna zdają się trwać w martwym punkcie. Szans na rozwiązanie konfliktów w Iraku wciąż nie widać, obalenie Saddama Husajna nie okazało się warunkiem wystarczającym dla zaprowadzenia nad Eufratem i Tygrysem demokracji i pokoju. Wszystko to w sytuacji, gdy liczba żołnierzy amerykańskich zabitych w Iraku i Afganistanie w najbliższych dniach zapewne przekroczy liczbę ofiar 11 września.


Kontrole na brytyjskich lotniskach

Świat zachodni jest dziś być może bezpieczniejszy niż 5 lat temu, bo zdał sobie sprawę z zagrożenia i uczy się jak uprzedzać uderzenia terrorystów. Uczą się tego zwykli obywatele, jak choćby w przypadku „shoebombera” Richarda Reeda, którego jeszcze w grudniu 2001 roku obezwładnił personel pokładowy samolotu wraz z pasażerami. Uczą się też służby wywiadowcze różnych krajów, których współpraca doprowadziła miesiąc temu do wykrycia i unieszkodliwienia grupy planującej atak na samoloty startujące z Wielkiej Brytanii do USA. Ta wzmożona czujność przynosi efekty, ale pełnego bezpieczeństwa nie zagwarantuje. Terroryści są coraz bardziej zdeterminowani, coraz bardziej pomysłowi i zapewne niestety coraz bliżsi przejęcia broni masowego rażenia w jakiejkolwiek postaci.

Lata, które upłynęły od 11 września, nie dały odpowiedzi na pytanie, z kim właściwie i o co dokładnie tę wojnę z terroryzmem prowadzimy. Oczywiście, można powiedzieć, że walczymy z Al-Kaidą o własną wolność i bezpieczeństwo, ale czy to w jakikolwiek sposób przybliża nas do zrozumienia istoty konfliktu. Nie ma pomysłu, jak zapobiec starciu cywilizacji zachodniej z fundamentalizmem islamskim, nie ma powszechnie uznawanej diagnozy, co jest przyczyną tego starcia, można zaryzykować stwierdzenie, że poza obroną przed kolejnymi atakami nie widać prób wyjścia z tej sytuacji. 11 września budzi wciąż wiele pytań, wiele spraw nie zostało do końca wyjaśnionych, ale teraz być może największe znaczenie mają pytania o to, co dalej. Czy posłuch telefoniczny i zdejmowanie butów przed wejściem do samolotu maja być jedynymi sposobami, by odwieść młodych muzułmanów od planów wysadzenia nas w powietrze.


Grzegorz Jasiński, RMF FM
 
 
     
Lena 
Administrator Forum



Imię: Lena
Dołączyła: 13 Sty 2006
Posty: 8983
Skąd: Chorzów Stary
Wysłany: 2006-09-17, 08:20   

Myślę,że tego nikt z nas nie pamięta,bo mamy trochę za mało lat,ale pamiętajmy...

67-ma rocznica napaści ZSRR na Polskę


W 67. rocznicę napaści ZSRR na Polskę, pod stołecznym Pomnikiem Poległych i Pomordowanych na Wschodzie zostaną odmówione modlitwy w intencji pomordowanych. Odbędzie się także Apel Poległych, a po nim - msza św. w katedrze Polowej Wojska Polskiego.
17 września 1939 roku Armia Czerwona wkroczyła na tereny II Rzeczpospolitej, położone na wschód od linii Narew-Wisła-San. Był to efekt paktu Ribbentrop-Mołotow, podpisanego 23 sierpnia 1939 roku w Moskwie, który ustalał "strefy interesów Niemiec i ZSRR" na terytorium Polski.

Po napaści ZSRR na Polskę aresztowano ponad 200 tys. Polaków; oficerów, policjantów, ziemian i prawników. Wszystkim obywatelom II Rzeczpospolitej narzucono obywatelstwo radzieckie. Masowe wywózki na Syberię objęły około 1 mln 350 tys. Polaków, około 22,5 tys. oficerów i policjantów zostało uśmierconych w Katyniu, Charkowie i Miednoje. Miejsca pochówku ponad 7 tys. z nich są nieznane.

z onet.pl
 
     
Tomek 
Przyjaciel forum



Dołączył: 13 Sty 2006
Posty: 2297
Skąd: Chorzów Batory
Wysłany: 2006-09-17, 10:21   

ja pamiętam (choć to nie moje czasy) :)
_________________
Wirtualna Galeria Fotografii
www.foto.fcs.com.pl

Stowarzyszenie "Chorzowska Inicjatywa Samorządowa"
www.chis.webd.pl
 
 
     
yaro 
Mieszkaniec
The Gunslinger



Wiek: 32
Dołączył: 21 Cze 2006
Posty: 1133
Skąd: Chorzów
Wysłany: 2006-09-17, 11:32   

Należy przypominać społeczeństwu, że 17.09.1939 to tak samo ważna data jak 1.09.1939... PRL przedstawiała nieco 'zmienieoną' wersję hostorii odnośnie 17.09
_________________
"Logick, like whisky, loses its beneficial effects when taken in large quantities" - Lord Dunsany
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
| Wsparcie techniczne: e-matteo.pl

Nasz email


Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 11